Ludzie niemal zawsze lubią sobie podobnych. Wcale nie jest tak, że przeciwieństwa się przyciągają, acz mogłoby być to interesujące - nawet bardzo. Bo wyobraź sobie sytuację, gdy ktoś spokojny na co dzień związałby się z kimś "rozrywkowym". Pachnie mi tu "spokojną bombą" emocjonalną, a czegoś takiego jak spokojna bomba, czy czarny śnieg nie ma, a przynajmniej na razie. Rozmowy pomiędzy taką parą musiałby być naprawdę fascynujące. Na pewno tony w jakich toczyła by się rozmowa byłyby nie tylko wysokie ale i niskie. Głośne i ciche.
Tak czy siak. Na ogół lubimy osoby, które w pewien sposób są do nas podobni. Ubierają się podobnie. Mówią w podobny sposób do naszego. Używają podobnych zwrotów co my. Po prostu nadają na tych samych falach. Tak jest i kropka. A to, że tak jest, to szczególnie ważna informacją, którą warto, a nawet trzeba, wykorzystać w perswadowaniu komuś, czegoś, wywieraniu wpływu na kogoś, manipulowaniu czy.... Jak zwał tak zwał. Słowem, w kierowaniu rozmowy na wyznaczone przez Ciebie tory.
Pytanie: jak to zrobić ?
Tak zwani mistrzowie super skutecznej perswazji piszą o technice " yes set", czyli o skłonieniu do wielokrotnego udzielenia odpowiedzi TAK, na pytania prozaiczne, a potem w już lawinie TAK odpowiedzą też - przypuszczalnie - na Twoje pytanie, w którym coś oferujesz, coś chcesz sprzedać itp. ( np: Pan Kowalski ? TAK. Pan Jan Kowalski ? TAK. To Pan dzwonił do nas dwa tygodnie temu by ....? TAK. Chciałbym przedstawić Panu pewną nową ofertą, jaką przygotowaliśmy dla Pana... czy zechciałby Pan ? T A K :-) ) albo nie...
Jest tylko jeden mankament tego: to śmierdzi manipulacją na kilometr i jest wyczuwalne nawet dla przeciętnego człowieka, który czym jest perswazja nie ma zielonego pojęcia.
Dlatego proponuję Tobie coś innego-lepszego i o wiele bardziej skutecznego. I co ważne, niewyczuwalnego.
Budowanie podobieństwa do kogoś:
- używaj zwrotów takich jak Twój klient ( np jeśli ma w zwyczaju co jakiś czas mówić "no nie" to i Ty to mów, ale nie jak papuga w co drugim zdaniu, ale co jakiś czas. Ważne jest wyczucie )
- dopasuj tempo mówienia do tempa Twojego klienta ( jeśli on mówi szybko to i ty mów też szybko, w jak najbardziej możliwie zbliżonym tempie w jakim mówi on )
- dopasuj ton głosu do tonu Twojego klienta ( jeśli mówi stosunkowo cicho tak i Ty też mów - na wyższym poziomie wtajemniczenia :P zaczniesz dostrzegać też, że każdy człowiek w różnych okolicznościach nieznacznie, ale jednak zmienia ton głosu, dzięki czemu wyczujesz czy ktoś kłamie, czy nie i kiedy to robi - ale o tym później )
- buduj zdania w taki sam sposób jak Twój klient, chodzi tu o składnię zdania i o jego logikę
- potwierdzaj rzeczywistość klienta ( mów np: Czyli mam rozumieć, że szuka Pan domu stosunkowo dużego z ogromnym basenem .... użyj dokładnie takich samych słów jakich użył w opisie domu klient )
To dopiero początek przygody z perswazją, do której Ciebie zapraszam i zachęcam.
Nie dostaniesz tutaj tylko postawy z jaką powinieneś podchodzić do perswazji, ale całą masę naprawdę skutecznych technik, struktur i zwrotów, które w podstępny sposób stworzą u Ciebie olbrzymią paletę możliwości lingwistycznych.
Czekaj więc z niecierpliwością na kolejne części :)
Konsultant corwdsourcingu, social media i skutecznego pozyskiwania innowacji. Holistyczny branding. Skuteczna perswazja (socjotechnika, erystyka, neurolingwistyka, dialektyka, rabulistyka, sofistyka), negocjacje, PR, HR, reklamy które sprzedają, zarządzanie, marketing przyszłości. Życie. Świat i Ludzie.
środa, 26 grudnia 2007
niedziela, 16 grudnia 2007
Narzędzia językowe, cz II
Najbardziej podstawową rzeczą, którą powinieneś poznać, jest nauczenie się wykorzystania w taki sposób narzędzi językowych, by realizować określone cele językowe.
Gdy mam osobiście powiedzieć, że coś jest straszne, mówię, że coś jest przerażające. Wzbudzam tym samym lekkie dreszcze, bo "przerażający" jest bardziej uwypukloną wersją "strasznego". Tak samo jest w polityce. Zamiast mówić, że ktoś kłamie, politycy mówią, że ktoś mataczy. "Kłamać" już się starło. To słowo weszło już do codziennego obiegu i nie wzbudza już takich emocji jak "mataczyć". Gdy z kolei ktoś z mojego środowiska kłamie, to mówię, że "nie mówi całej prawdy". Zmieniając coś negatywnego na pozytywne. Albo mówię, że ktoś" mija się z prawdą".
Poznałeś właśnie dwa narzędzia językowe, które są niesamowicie użyteczne w codziennym życiu.
Pierwsze: zastępowanie jednego słowa innym, znaczeniowo podobnym. Najczęściej wykorzystuje się to odnośnie słów, które ścierają się już z powodu ich częstego używania w życiu codziennym.
Przykłady:
straszny - > przerażający
ważny - > podstawowy
niesamowity - > niewiarygodny
Ma to na celu uwypuklenie tego, o czym mowa.
Drugie: To zmiana negatywnego znaczenia w pozytywne twierdzenia lub zaprzeczenie negatywu pozytywem.
Przykład:
Ta książka jest nudna. - > Może ta książka nie jest interesująca.
Ten film ma nudną akcję. - > Ten film może nie ma interesującej akcji.
Najczęściej po tym daje się jeszcze "ale" lub inny łącznik zdania współrzędnie przeciwstawnego, w celu zlikwidowania tego, co przed nim. To chytry zabieg językowy, bo najpierw zmieniasz negatyw na zaprzeczony pozytyw ( książka nudna - > nie jest interesująca ) często przed tym dając "może" jako uwypuklenie przypuszczenia, po czym wstawiamy " ale " a po nim coś już pozytywnego. Tym samym zmieniając przekonanie odnośnie czegoś.
Przykład:
Ta książka jest nudna. - > Może ta książka nie jest aż tak interesująca, ale za to ma naprawdę ciekawe obrazki, które wspomagają wyobraźnie, przez co staje się naprawdę interesującą książką, którą warto przeczytać choćby ze względu na to.
Gdy mam osobiście powiedzieć, że coś jest straszne, mówię, że coś jest przerażające. Wzbudzam tym samym lekkie dreszcze, bo "przerażający" jest bardziej uwypukloną wersją "strasznego". Tak samo jest w polityce. Zamiast mówić, że ktoś kłamie, politycy mówią, że ktoś mataczy. "Kłamać" już się starło. To słowo weszło już do codziennego obiegu i nie wzbudza już takich emocji jak "mataczyć". Gdy z kolei ktoś z mojego środowiska kłamie, to mówię, że "nie mówi całej prawdy". Zmieniając coś negatywnego na pozytywne. Albo mówię, że ktoś" mija się z prawdą".
Poznałeś właśnie dwa narzędzia językowe, które są niesamowicie użyteczne w codziennym życiu.
Pierwsze: zastępowanie jednego słowa innym, znaczeniowo podobnym. Najczęściej wykorzystuje się to odnośnie słów, które ścierają się już z powodu ich częstego używania w życiu codziennym.
Przykłady:
straszny - > przerażający
ważny - > podstawowy
niesamowity - > niewiarygodny
Ma to na celu uwypuklenie tego, o czym mowa.
Drugie: To zmiana negatywnego znaczenia w pozytywne twierdzenia lub zaprzeczenie negatywu pozytywem.
Przykład:
Ta książka jest nudna. - > Może ta książka nie jest interesująca.
Ten film ma nudną akcję. - > Ten film może nie ma interesującej akcji.
Najczęściej po tym daje się jeszcze "ale" lub inny łącznik zdania współrzędnie przeciwstawnego, w celu zlikwidowania tego, co przed nim. To chytry zabieg językowy, bo najpierw zmieniasz negatyw na zaprzeczony pozytyw ( książka nudna - > nie jest interesująca ) często przed tym dając "może" jako uwypuklenie przypuszczenia, po czym wstawiamy " ale " a po nim coś już pozytywnego. Tym samym zmieniając przekonanie odnośnie czegoś.
Przykład:
Ta książka jest nudna. - > Może ta książka nie jest aż tak interesująca, ale za to ma naprawdę ciekawe obrazki, które wspomagają wyobraźnie, przez co staje się naprawdę interesującą książką, którą warto przeczytać choćby ze względu na to.
Subskrybuj:
Posty (Atom)