Witaj. Niedawno doszedłem do pewnych wniosków właśnie dotyczących pieniądza, jego wydawania, zaoszczędzania jednymi słowy jego obrotu. I chciałbym się teraz tym z Tobą podzielić:
Na początek przytoczę własną historyjkę. Dwa lata temu miałem złamaną nogę, a co za tym idzie wiązała się z tym jedna pozytywna rzecz – odszkodowanie czyli szybki napływ nawet sporej kasy. Dostałem tysiąc sto złotych i nie minął miesiąc a z tych pieniędzy zostało 400 zł. Druga historyjka, niedawno zarobiłem tysiąc złotych nie minął tydzień a już mam tysiąc dwieście złotych. Pierwszą rzeczą jaką się zajmiemy, która wiąże się z tymi historyjkami to rozsądne wydawanie pieniędzy.
W pierwszej historyjce w ciągu kilkunastu dni straciłem nawet sam do końca nie wiem na co sporą sumę pieniędzy i pytanie za 100 punktów: dlaczego ? Bo nie miałem ustalonych priorytetów wydawania pieniędzy. Priorytet wydawania pieniędzy to nic innego jak ustalenie na co faktycznie musisz, podkreślam musisz wydać pieniądze, np. ja ostatnio mam ustalone trzy priorytety: pierwszym jest wydanie pieniędzy na własny rozwój, drugim jest zakup kilku części do komputera a trzecim jest zakup nowej garderoby, ubrań etc. Dlatego też jeżeli mam trochę kasy, to nie wydaję ją jak przedtem na pierdoły tylko patrzę na ustalony panel priorytetów i widzę że na pierwszym miejscu jest mój rozwój a co się z tym wiąże wyjazd na szkolenia, więc jeżeli w kieszeni mam załóżmy 500 zł to nie znaczy że daje te 500 zł na szkolenie a potem już zbieram na drugi priorytet. Aby zbierać na drugi priorytet musisz w miarę możliwości wyczerpać pierwszy, a więc uzbierać całą sumę na szkolenia na jakie chce pojechać oraz koszta pobytu, dopiero potem mogę zbierać na drugi z panelu priorytet. (Takim właśnie systemem mam już kasę na dwa jednodniowe szkolenia – łącznie z kosztami pobytu - na które jadę w lutym ). Zauważyłem również że drugą rzeczą która przyczyniła się do sytuacji wynikłej z pierwszej historyjki było oszczędzanie jakie doradzali mi rodzice, tzw. oszczędzanie dla picu. Często powtarzane nam jest oszczędzaj, fakt trzeba oszczędzać ale nie cała kasę.Tak więc jak dostrzegłeś czytając w/w artykuł warto oszczędzać ale rozsądnie. Wracając do mojego oszczędzania, mówiono mi: zostaw sobie pieniądze, przydadzą się na czarną godzinę, i przydały się, zostałem z 400 zł i nie wiem na co straciłem prawie 3 razy tyle. Według mnie warto oszczędzać systemem małych oszczędności, czyli np 2 zł na dwa dni co w roku daje dość sporą sumę, a nie systemem zostawię wszystko i będę żył z groszy. Ja postanowiłem, że zainwestuję te pieniądze, z drugiej historyjki gdzie byłem już mądrzejszy niż w pierwszej i najpierw zakupiłem pewną rzeczy, która potem sprzedałem dwa razy drożej a następnie postanowiłem zainwestować we własny rozwój, chyba najgenialniejsza sprawa w jaką można zainwestować własne pieniądze.
Czyli najważniejsze jest:
- ustalenie priorytetów wydawanie jeżeli chcemy lub musimy na coś wydać pieniądze ( panel priorytetów )
- inwestycja pieniądza jeżeli nie musimy na nic wydawać pieniędzy lub spodziewamy się że sporo nam zostanie, przykład inwestycji to: giełda, obligacje czy też inne bankowe sprawy, inwestycja w jakieś przedsiębiorstwo jeżeli mamy na tyle funduszy, lub też inwestycja w samego siebie, czyli we własny rozwój co myślę że zwróci się z nawiązką i to bardzo szybko
- rozsądne oszczędzanie pieniędzy
Bardzo ważną rzeczą jest również znanie wartości pieniądza, bo często co zauważyłem ludzie gdy tylko chapną trochę pieniądza, jeżeli dostaną kwotę, która jest dla nich dużą kwotą to często uderza im tzw. Sodówka do głowy i wydają na wiele niepotrzebnych rzeczy. I przypomniała mi się historyjka mojego nauczyciela historii, która jak najbardziej odzwierciedla podaną sytuację: Zawsze w lecie są koncerty Lata z Radiem i często na tych koncertach jest gotowany olbrzymie wiadro jakiejś zupy, która potem rozdawana jest ludziom. Mój nauczyciel był na takim koncercie i mówił, że gdy powiedziano, że można już podchodzić, ustawiać się w kolejce po zupę to zaczął się chaos, ludzie Pachii się, kto pierwszy mam być w kolejce i co najlepsze mówił że ludzie nawet poprzynosili wręcz wiaderka, miski, garnki aby napełnić zupę, jakby sami nie potrafili takowej prostej zupy zrobić, mówił że on chciał tylko skosztować, tak dla zapamiętania chwili, ale nie dostał ani kropelki bo ludzie się o nią bili. Dostali tzw. Sodówki bo mieli coś za darmo, niestety to coś nie było dla nich priorytetem, ale i tak się na to rzucili.
Pieniądze są wokół nas musimy je tylko dostrzec, zarobić i odpowiednio zainwestować, jednymi słowy wrzucić je w dobry obrót pieniądza.
Ważną rzeczą również jest gotowość na pieniądze, bo zarobienie pieniędzy to dla wielu pikuś, ale aby się na te pieniądze, bogactwo przygotować to też sztuka, warto zatem być również gotowym na kasę.
Konsultant corwdsourcingu, social media i skutecznego pozyskiwania innowacji. Holistyczny branding. Skuteczna perswazja (socjotechnika, erystyka, neurolingwistyka, dialektyka, rabulistyka, sofistyka), negocjacje, PR, HR, reklamy które sprzedają, zarządzanie, marketing przyszłości. Życie. Świat i Ludzie.
środa, 31 stycznia 2007
niedziela, 28 stycznia 2007
Pasja, pasja i jeszcze jedna pasja
Pytanie za 100 punktów: ile pasji, zainteresowań masz i dlaczego tak mało ? :) Pasja to podstawa w wspaniałym życiu pełnym zabawy i sukcesu. Spytasz dlaczego, a ja ci już odpowiadam, ponieważ na pewno wiele razy zauważyłeś, że cokolwiek robiłeś z pasją, robiłeś coś co lubisz, co Cie interesuje szło Ci lepiej, łatwiej, fajniej i miałeś z tego mega 'fun'. Pasja i dobra zabawa to podstawy sukcesu w życiu osobistym, zawodowym i w int . . . jakim tylko chcesz życiu :) sam wiesz co mam na myśli :) ( popatrz - genialne, nie dokończyłem a Ty myślisz, że wiesz co chciałem napisać, chciałem napisać w życiu internauty :P ) ABC-adło z pieca s. . . ( spadło ? znowu dokończyłeś ? :) ) Wracając do pasji i dobrej zabawy, weźmy za przykład taką sytuacje, masz do zrobienia jakiś projekt i nie chce Ci się, masz przekonanie że to jest bezsensu, że to nikomu do niczego nie potrzebne, że . . . a teraz ten sam projekt, zmieniasz od początku przekonanie na takie że ten projekt będzie genialny bo to właśnie Ty go robisz i zrobisz go najwspanialszym jakim tylko może być, po drugie planujesz jak to chcesz zrobić i wiesz że będziesz się świetnie przy tym bawił i że nauczysz się wielu nowych rzeczy, a więc reasumując ten projekt będzie Twoją kolejna pasją, kto powiedział, że pasje się ma od urodzenia ? Sam twórz swoje pasję, zainteresowania - ja ciągle mam nowe pasje, ciągle się rozwijam, zdobywam nową wiedze na różne tematy i wiesz co ? Ostatnio wpadłem na pomysł, że to można wykorzystać w nauce, jak się tylko uczę to to moja pasja, zdobywanie wiedzy, chcę mieć nie ogólna a szczegółową wiedzę na wiele tematów - to moja pasja. Fajne, genialne i przede wszystkim szybciej się dzięki temu uczę, bo jak robisz coś z pasją robisz to lepiej, szybciej i łatwiej i czerpiesz z tego mega zabawę. Co do nauki to fajne są skojarzenia i metafory, one wspomogą nie tylko Twoją wyobraźnie i kreatywność ale i świetną zabawę przy nauce.
To jak dużo masz zainteresowań ? Jutro będziesz miał jeszcze więcej, by żyło się fajniej, wolniej - czerpiąc to co najfajniejsze, osiągając sukces i bawić się świetnie.
Aha - zawsze jak rano wstajesz pytaj sam siebie: Jak świetnie się dziś mam ? ( zauważyłeś ? w tym pytaniu jest już odpowiedź, nie możesz się czuć gorzej niż świetnie - a więc super :) )
Do dzieła !
To jak dużo masz zainteresowań ? Jutro będziesz miał jeszcze więcej, by żyło się fajniej, wolniej - czerpiąc to co najfajniejsze, osiągając sukces i bawić się świetnie.
Aha - zawsze jak rano wstajesz pytaj sam siebie: Jak świetnie się dziś mam ? ( zauważyłeś ? w tym pytaniu jest już odpowiedź, nie możesz się czuć gorzej niż świetnie - a więc super :) )
Do dzieła !
piątek, 26 stycznia 2007
Metafory - wspaniałe narzędzie
I oto kolejny link do świetnej metafory ( animowanej ). Ostatnio było z Kiwi o celu w życiu, a teraz jak zbliżają się walentynki to warto oglądnąć metaforę o miłości:
http://youtube.com/watch?v=TfdzPfyVXGg
Oglądnij i pomyśl nad zbliżającymi się walentynkami, z kim je spędzisz :)
http://youtube.com/watch?v=TfdzPfyVXGg
Oglądnij i pomyśl nad zbliżającymi się walentynkami, z kim je spędzisz :)
Komunikacja najważnieszym elementem życia ?
Zapewne również. Od kiedy powiedziałeś pierwsze słowo na tym świecie, może było to mama może tata, a może traktor :) w każdym razie właśnie wtedy ( a może nawet wcześniej używając znaków ) zacząłeś się komunikować ze światem zewnętrznym. Z każdym dniem masz coraz większy zasób słownictwa, z każdym dniem zapewne odkrywasz coś nowego w języku którego używasz, ale czy znasz kilka podstawowych zasad komunikacji interpersonalnej ? Na pewno wiele ważnych zasad znasz, ja opiszę kilka ważnych rzeczy, które warto poznać by się lepiej komunikować.
Każdy z nas w danej chwili, mówiąc o danym zagadnieniu ma w swojej głowie inny system, systemów jest wiele. Najważniejsze to choćby to, że jesteś skierowany bardziej przy unikaniu czegoś lub przy możliwości zrobienia czegoś, czy też jesteś skierowany ku temu by słuchać w wybieraniu czegoś własnej opinii czy też opinii innych, opinii testu przeprowadzonego przez np czasopismo. Są także ludzie, którzy zostawieni sami potrafią sami pogadać ze sobą :) takich to jak pisałem zostawisz sam i on sam rozważy za i przeciw :) W rozmowie pamiętaj by rozpoznać jakim systemem w danym momencie operuje twój rozmówca, jak mówi że chce uniknąć czegoś to raczej nie proponuj mu za wielu rzeczy, jak jest bardziej skierowany na swoją opinie to nie przedstawiaj mu co twierdzą inni bo on na to nie zważy. Systemów jest wiele ? Ja znam kilkanaście a Ty ? Nie chce opisywać bo chcę abyś Ty ruszył w miasto, rozmawiał i odkrywał sam nowe systemu, abyś słuchał uchem a nie brzuchem :)
A teraz to jak rozwalać głupie przekonania innych:
A:Wiesz chyba oni mnie nie lubią ?
B:Dlaczego tak twierdzisz ?
A:Bo jak szedłem przez korytarz popatrzyli na mnie dziwnie ?
B:A skąd wiesz czy to że popatrzyli na ciebie dziwnie akurat znaczyło że cie nie lubią, a nia akurat to że chcieliby cie w swojej paczce ?
Do dzieła ! Odkrywaj nowe możliwości komunikacji.
Enjoy
Każdy z nas w danej chwili, mówiąc o danym zagadnieniu ma w swojej głowie inny system, systemów jest wiele. Najważniejsze to choćby to, że jesteś skierowany bardziej przy unikaniu czegoś lub przy możliwości zrobienia czegoś, czy też jesteś skierowany ku temu by słuchać w wybieraniu czegoś własnej opinii czy też opinii innych, opinii testu przeprowadzonego przez np czasopismo. Są także ludzie, którzy zostawieni sami potrafią sami pogadać ze sobą :) takich to jak pisałem zostawisz sam i on sam rozważy za i przeciw :) W rozmowie pamiętaj by rozpoznać jakim systemem w danym momencie operuje twój rozmówca, jak mówi że chce uniknąć czegoś to raczej nie proponuj mu za wielu rzeczy, jak jest bardziej skierowany na swoją opinie to nie przedstawiaj mu co twierdzą inni bo on na to nie zważy. Systemów jest wiele ? Ja znam kilkanaście a Ty ? Nie chce opisywać bo chcę abyś Ty ruszył w miasto, rozmawiał i odkrywał sam nowe systemu, abyś słuchał uchem a nie brzuchem :)
A teraz to jak rozwalać głupie przekonania innych:
A:Wiesz chyba oni mnie nie lubią ?
B:Dlaczego tak twierdzisz ?
A:Bo jak szedłem przez korytarz popatrzyli na mnie dziwnie ?
B:A skąd wiesz czy to że popatrzyli na ciebie dziwnie akurat znaczyło że cie nie lubią, a nia akurat to że chcieliby cie w swojej paczce ?
Do dzieła ! Odkrywaj nowe możliwości komunikacji.
Enjoy
wtorek, 23 stycznia 2007
Różne dziwne działania umysłu
Często zdarza nam się doświadczyć rzeczy związanych z nasza psychiką, z działaniem naszego umysłu, które trudno nam wyjaśnić. Przykładem takiego czegoś jest choćby de javu czy też myślenie że sę śni a to realia lub na odwrót. Naukowcy niemal biją się o wyjasnienie, nawet już opisali według siebie dlaczego doświadczamy de javu - twierdzą że to tylko chwilowe zaburzenie pracy mózgu, a to że ejsteśmy świadomi że to jest de javu to już element świadomości błędu, czyli nasza część świadoma umysły "skapowała" że coś jest nie tak. Ale to tylko opis de javu wytworzonego laboratoryjnie, jednak kto by się z tym zgadzał. Często miewamy de ja vu, mamy wrażenie, jesteśmy pewnie że coś już się działa a my byliśmy tego świadkami i często nawet wiemy co zdarzy się za chwilę, wieć bynajmniej nie jest to jak twierdzą naukowcy błąd w pracy mózgu a konkretnie w kojarzeniu pewnych już zaposanych informacji, bo jak wiemy nasz mózg ma posegregowane informacje i czesto urzywa tzw skojarzeń i de javu jest tłumaczone podobieństwem do tego co już przeżyliśmy, bynajmniej . . . Innym przykładem jest wrażenie że się śni lub wrażenie w śnie że to realia, to drugie to nic innego jak świadomy sen ( LD ), warto to wykorzystać, to pierwsze - pewnie kolejne zawirowanie naszego mózgu. Są ludzie którzy twierdzą że potrafią wychodzić z ciała ( OOBE ), ale to już bardziej eksremalne wyczyny, ale możliwe. Coś w tym musi jednak być ! A jeżeli coś w tym jest to my musimy się nauczyć, ciągle uczyć jak to wykorzystać dla naszych celów, jak wykorzystać to w soim rozwoju osobistym.
I tak naprawdę wychodzi na to, że mimo iż nie wiedziałbyś, o co tak naprawdę chodzi, ponieważ nie chodzi o to, o co nie chodzi, ale chodzi o to, o co Ci chodzi, co w życiu chcesz i chodzi ci o to, aby to osiągnąć? Taaakkk. Więc do dzieła ! Zacznij wykorzystywac w pełni możliwości twojego mózgu, zgłębiaj się w te teraz dziwne potem genialne narzędzia naszego mózgu i baw się dobrze.
I tak naprawdę wychodzi na to, że mimo iż nie wiedziałbyś, o co tak naprawdę chodzi, ponieważ nie chodzi o to, o co nie chodzi, ale chodzi o to, o co Ci chodzi, co w życiu chcesz i chodzi ci o to, aby to osiągnąć? Taaakkk. Więc do dzieła ! Zacznij wykorzystywac w pełni możliwości twojego mózgu, zgłębiaj się w te teraz dziwne potem genialne narzędzia naszego mózgu i baw się dobrze.
czwartek, 18 stycznia 2007
Twój biznes czy nie ? Jasne że BIZNES !
Ktoś często wrzuca innym złe schematy mówiąc, że biznes można rozkręcić dopiero jak skończysz studia, aż będziesz miał dużo kasy i w ogóle. ( Czy nie przeczytałeś tego czego jeszcze nie napisałem ? - nie? - doskonale, bo gdybyś przeczytał to czego jeszcze nie napisałem to znaczyło by że napisałem to czego nie napisałem a jaki to by miało sens, byłby to absolutny bezsens a czy chcesz traktować sensownie rzeczy które sensu są pozbawione ? czyż nie ? taaak - masz racje) Więc przestań zwracać uwagę na takie stwierdzenia apropo biznes i zacznij go robić. Zauważ że im szybciej coś zaczniesz robić by osiągnąć to co osiągnąć chcesz to naprawdę szybciej to osiągniesz.
A jak zaczynać z biznesem, jakie mieć przekonania, co powinieneś wiedzieć o marketingu, zarządzaniu i finansach to już wkrótce na mojej nowej stronie Młody Biznes ( zerknij - już niedługo )
( aha - szukam promotorów i sponsorów tego projektu, projektu który ma szerzyć wiedzę biznesową wśród młodych, niezależnie od wieku - jeżeli znasz kogoś lub sam chcesz być jej promotorem, patronem, sponsorem, jeżeli masz firmę lub chcesz poprostu przyłożyć się do tego to napisz do mnie na maila )
A jak zaczynać z biznesem, jakie mieć przekonania, co powinieneś wiedzieć o marketingu, zarządzaniu i finansach to już wkrótce na mojej nowej stronie Młody Biznes ( zerknij - już niedługo )
( aha - szukam promotorów i sponsorów tego projektu, projektu który ma szerzyć wiedzę biznesową wśród młodych, niezależnie od wieku - jeżeli znasz kogoś lub sam chcesz być jej promotorem, patronem, sponsorem, jeżeli masz firmę lub chcesz poprostu przyłożyć się do tego to napisz do mnie na maila )
piątek, 12 stycznia 2007
Czas - pojęcie względne
Jak często słyszy się słowa choćby typu: nie mam czasu, czas tak szybko płynie etc. Ale przecież mamy wpływ na czas. Jak ? Jak zwalniać czas ?
Przypomnij sobie sytuację gdy stałeś w jakiejś długiej kolejce i właśnie w ten dzień gdy była taka długa kolejka a Ty miałeś na przykład zapłacić tylko za głupi telefon akurat przyszła starsza pani, która chciała wpłacić swoją emeryturę na studia wnuczka i tak się złożyło, że miała całą swoją emeryturę w złotówkach i jeszcze powiedziała do pani przy okienku że nie jest przeliczone i pani w okienku zaczęła łącznie z starszą panią wspólnie liczyć. A ty wtedy pewnie przeklinałeś ta panią w myślach, pewnie włączał Ci się ten dialog wewnętrzny mówiący: ile kurcze można czekać. Przypominasz sobie jak wolno wtedy czas Ci płynął, minęło może 10 minut, zanim starsza pani łącznie z kasjerką przeliczyły całą emeryturę a Tobie wydawało się jakby co najmniej minęły 4 godziny. Albo gdy byłeś naprawdę głodny i poszedłeś do jakiejś restauracji i wybrałeś pierwszą lepszą rzecz z menu. Kelner powiedział, że będzie za maksimum 5 minut. Po 5 minutach zaczynałeś się niecierpliwić. Po 10 gdy wszyscy dookoła już jedli myślałeś sobie: ile kurcze można czekać na kawałek np pizzy. Gdy wreszcie po 20 minutach na horyzoncie ujrzałeś kelnera niosącego pizzę to już samym zapachem sobie pojadłeś, przeklinając wszystkich w myślach i mówiąc: ile kurcze można było czekać. Czekałeś 20 minut, a wydawało się jakbyś czekał 10 godzin.
A co by było gdybyś umiał to wykorzystać ? Nic trudnego. Przypomnij sobie w chwili gdy będziesz chciał zwolnic czas sytuację gdy czas Ci płynął wolniej, np gdy starsza pani przyszła wpłacić emeryturę, tylko pamiętaj by przypomnieć sobie tylko stan, bez zbędnych emocji i nerwów. Z czasem przyjdzie Ci to łatwo i przerodzi się w rutynę. To co zwykle zajmowało ci ileś tam minut teraz będzie zajmować o połowę mniej. Pamiętaj również, że warto mieć jakiś plan działania w ciągu dnia, bo chaos to zły sprzymierzeniec.
Przypomnij sobie sytuację gdy stałeś w jakiejś długiej kolejce i właśnie w ten dzień gdy była taka długa kolejka a Ty miałeś na przykład zapłacić tylko za głupi telefon akurat przyszła starsza pani, która chciała wpłacić swoją emeryturę na studia wnuczka i tak się złożyło, że miała całą swoją emeryturę w złotówkach i jeszcze powiedziała do pani przy okienku że nie jest przeliczone i pani w okienku zaczęła łącznie z starszą panią wspólnie liczyć. A ty wtedy pewnie przeklinałeś ta panią w myślach, pewnie włączał Ci się ten dialog wewnętrzny mówiący: ile kurcze można czekać. Przypominasz sobie jak wolno wtedy czas Ci płynął, minęło może 10 minut, zanim starsza pani łącznie z kasjerką przeliczyły całą emeryturę a Tobie wydawało się jakby co najmniej minęły 4 godziny. Albo gdy byłeś naprawdę głodny i poszedłeś do jakiejś restauracji i wybrałeś pierwszą lepszą rzecz z menu. Kelner powiedział, że będzie za maksimum 5 minut. Po 5 minutach zaczynałeś się niecierpliwić. Po 10 gdy wszyscy dookoła już jedli myślałeś sobie: ile kurcze można czekać na kawałek np pizzy. Gdy wreszcie po 20 minutach na horyzoncie ujrzałeś kelnera niosącego pizzę to już samym zapachem sobie pojadłeś, przeklinając wszystkich w myślach i mówiąc: ile kurcze można było czekać. Czekałeś 20 minut, a wydawało się jakbyś czekał 10 godzin.
A co by było gdybyś umiał to wykorzystać ? Nic trudnego. Przypomnij sobie w chwili gdy będziesz chciał zwolnic czas sytuację gdy czas Ci płynął wolniej, np gdy starsza pani przyszła wpłacić emeryturę, tylko pamiętaj by przypomnieć sobie tylko stan, bez zbędnych emocji i nerwów. Z czasem przyjdzie Ci to łatwo i przerodzi się w rutynę. To co zwykle zajmowało ci ileś tam minut teraz będzie zajmować o połowę mniej. Pamiętaj również, że warto mieć jakiś plan działania w ciągu dnia, bo chaos to zły sprzymierzeniec.
czwartek, 11 stycznia 2007
Mamy kilkanaście zmysłów ! Albo i więcej . . .
Na pytanie ile mamy zmysłów większość z nas odpowiada 5, ale czy jest ich tylko tyle ? Wyliczmy:
- czucia, chodzi tu np. o czucie bodźca zewnętrznego, np jak ktoś się na Ciebie patrzy to Ty nie wiadomo skąd o tym wiesz i zazwyczaj odwracasz się w stronę tego kogoś
- równowagi, zazwyczaj jest to zaliczane do zmysłu słuchu ale przecież to dwie odmienne rzeczy
- feromony, każdy z nas wie że feromony to chemiczna miłość :), poprostu wyczuwamy, nie świadomie, że dana osoba się nam "podoba"
- intuicja, to przecież też zmysł, skąd wiemy że wybrać to a nie coś innego, podpowiada nam intuicja
- szczęście, często się mówi że jedna osoba je ma inna nie, albo że ktoś jest w czepku urodzony, to nie o to chodzi, on ma poprostu rozwinięty zmysł szczęścia
- wyobraźnia, to chyba największy nasz zmysł, przecież to ani wzrok ani słuch, wyobrażamy sobie coś w umyśle
Mamy na pewno wiele więcej zmysłów, opisałem ważniejsze, teraz gdy jes znasz pomyśl co jeszcze możesz zrobić aby je wyostrzyć, aby działały na Twoją korzyść.
Działaj !
- Wzroku
- Węchu, powonienia
- Smaku
- Słuchu
- Dotyku
- czucia, chodzi tu np. o czucie bodźca zewnętrznego, np jak ktoś się na Ciebie patrzy to Ty nie wiadomo skąd o tym wiesz i zazwyczaj odwracasz się w stronę tego kogoś
- równowagi, zazwyczaj jest to zaliczane do zmysłu słuchu ale przecież to dwie odmienne rzeczy
- feromony, każdy z nas wie że feromony to chemiczna miłość :), poprostu wyczuwamy, nie świadomie, że dana osoba się nam "podoba"
- intuicja, to przecież też zmysł, skąd wiemy że wybrać to a nie coś innego, podpowiada nam intuicja
- szczęście, często się mówi że jedna osoba je ma inna nie, albo że ktoś jest w czepku urodzony, to nie o to chodzi, on ma poprostu rozwinięty zmysł szczęścia
- wyobraźnia, to chyba największy nasz zmysł, przecież to ani wzrok ani słuch, wyobrażamy sobie coś w umyśle
Mamy na pewno wiele więcej zmysłów, opisałem ważniejsze, teraz gdy jes znasz pomyśl co jeszcze możesz zrobić aby je wyostrzyć, aby działały na Twoją korzyść.
Działaj !
wtorek, 9 stycznia 2007
Cel w życiu - łamanie swoich barier
Cel w życiu, a cóż to za bajer :) ? Cel w życiu to coś co chcesz osiągnąć, do czego dążysz. Warto mieć w życiu cel do którego dążymy, tym celem może być miłość, może być wolność a co za tym idzie pieniądze. Bo "wolność jest wszystkim a miłość to cała reszta".
Co tu dużo gadać, Oglądnij film do którego daję Ci linka a zrozumiesz czym jest prawdziwe dążenie do celu, czym jest zawziętość i czym jest szczęście z osiągniętego celu:
http://www.youtube.com/watch?v=g0G9vDKcdLg
Co tu dużo gadać, Oglądnij film do którego daję Ci linka a zrozumiesz czym jest prawdziwe dążenie do celu, czym jest zawziętość i czym jest szczęście z osiągniętego celu:
http://www.youtube.com/watch?v=g0G9vDKcdLg
Moc Twoich myśli
Witaj. Jak się masz? Bardzo dobrze, że jesteś, że czytasz bo właśnie chciałem się z Tobą podzielić moim przemyśleniem, tym co dostrzegłem dosłownie wczoraj jak siedziałem na przystanku i czekałem na autobus słuchając mp3 palyera i myśląc o bogactwie.
Siedziałem i jak zwykle myślałem jak by tu zarobić, co nowego zrobić by mieć kasę. Nagle przypomniałem sobie program jaki oglądałem dzień wcześniej na MTV - program o najbogatszych ludziach oraz o tzw. Młodym Hollywood. Zacząłem o tym myśleć i myśleć, pomyślałem sobie też jakby moje życie wyglądało gdybym to ja był jednym z tych bogaczy. Stworzyłem wizualizację na wysokim poziomie i wyobrażałem sobie co bym teraz robił, o tej godzinie gdybym miał tyle kasy ile mieć chcę. Nagle moja wizja, wizualizacja - przynajmniej tak czułem - że stała się jakby rzeczywistością. GENIALNE ! Uzależniłem się od tej myśli. Ktoś kiedyś mądry powiedział, że jak chcesz być bogaty to chodź do drogich knajp, do drogich sklepów, do drogich salonów samochodowych nie koniecznie coś kupując, poprostu choć tam gdzie bogacze. Miał racje ten ktoś. Ja do tego mogę dodać tyle, że myśl ciągle, że jesteś bogaty.
Ale do czego jeszcze można wykorzystać takie myśli ? Jak już pisałem niemal się uzależniłem od takich myśli, to czy zamiast pić czy palić nie możemy się uzależniać od myśli o bogactwie ?:) Możesz powiedzieć, że to tylko pogłębi nasze problemy, to zamiast myśleć zacznij coś robić ku temu bogactwu.
Do dzieła !
Siedziałem i jak zwykle myślałem jak by tu zarobić, co nowego zrobić by mieć kasę. Nagle przypomniałem sobie program jaki oglądałem dzień wcześniej na MTV - program o najbogatszych ludziach oraz o tzw. Młodym Hollywood. Zacząłem o tym myśleć i myśleć, pomyślałem sobie też jakby moje życie wyglądało gdybym to ja był jednym z tych bogaczy. Stworzyłem wizualizację na wysokim poziomie i wyobrażałem sobie co bym teraz robił, o tej godzinie gdybym miał tyle kasy ile mieć chcę. Nagle moja wizja, wizualizacja - przynajmniej tak czułem - że stała się jakby rzeczywistością. GENIALNE ! Uzależniłem się od tej myśli. Ktoś kiedyś mądry powiedział, że jak chcesz być bogaty to chodź do drogich knajp, do drogich sklepów, do drogich salonów samochodowych nie koniecznie coś kupując, poprostu choć tam gdzie bogacze. Miał racje ten ktoś. Ja do tego mogę dodać tyle, że myśl ciągle, że jesteś bogaty.
Ale do czego jeszcze można wykorzystać takie myśli ? Jak już pisałem niemal się uzależniłem od takich myśli, to czy zamiast pić czy palić nie możemy się uzależniać od myśli o bogactwie ?:) Możesz powiedzieć, że to tylko pogłębi nasze problemy, to zamiast myśleć zacznij coś robić ku temu bogactwu.
Do dzieła !
sobota, 6 stycznia 2007
Hamulce = haluny, czy chcesz aby Cię hamowały ?
"Hamulce" naszego życia, czyli nic innego jak złe przekonania, brak wiary i zbędne haluny. Idę sobie ostatnio przez miasto, przede mną przypuszczam że studenci. Rozmowa toczyła się na temat pieniędzy i ich zarabiania. Jeden chłopak użalał się nad sobą ( skąd ja to znam :) - czas przeszły, dokonany :P ) i myślał jakby tu zarobić trochę grosza. W każdym zdaniu jakie wypowiadał było, przewijało się jedno przekonania: ale w Polsce się nie da. Gówno prawda ! ( przepraszam za wulgaryzm, ale tylko tak mogę wyrazić moje wręcz zdenerwowanie takim przekonaniem - chyba jestem uczulony na buuuulshit - na złe haluny ). I tak sie zastanawiam, czy ludzie naprawdę wierzą, że coś osiągną mając takie życiowe hamulce, tak ograniczające przekonania i strategie? Jak wierzą to ich sprawa, ale jest to nie spójne i bezsensowne. Przekonaniami, ramami naszego życia możemy zrobić wszystko. Ostatnio usłyszałem od przyjaciela piękne zdanie: Że każdy halun, każde złe rzeczy w naszym życiu można rozwalić dobrymi przekonaniami, które doprowadzą nas na właściwą drogę. To jest przykład przekonania o samych przekonaniach. Czyli filar przekonań.
Na początek, zanim zaczniesz się bawić, zaczniesz zmieniać swoje życie na lepsze dzięki przekonaniom, rozwal wszytskie błędne przekonania, możesz to zrobić w następujący sposób:
Tabula rasa ( "niezapisana tablica " )
To pojęcie filozoficzne nasunęło mi pewien pomysł, właśnie apropo modelowania, ale co to ma do modelowania ?
"Niezapisana tablica" - człowiek rodzi się jako ta niezapisana tablica i przez całe życie zapisuje ją swoimi przekonaniami, doświadczeniami i tak przez całe życie się ona zapisuje - pojęcie dośc filozoficzne ale tez i życiowe ( wg mnie ). Załóżmy, że mamy wielu ludzi, których chcielibyśmy zmodelować, zmodelować ich sposób bycia, ich przekonania, ich strategi i nadto nie podoba nam się do końca nasz własny model, nasza osobowość, chcemy ja po prostu w mniejszym lub większym stopniu zmienić. I tu własnie ma miejsce Tabula Rasa.
Wyobrażamy sobie właśnie nasze życie jako ta - niezapisana tablica i wyobrażamy sobie że mamy dostęp do gąbki którą możemy zmazać co nam sie tylko podoba - ale trzeba uważać, aby nie wymazać ważnych doświadczeń. I zaczynamy działać - mażemy to co zmazac chcemyi potem wyobrazamy sobie jaky ci nasi modele ( ludzie których chcemy zmodelowac ) wchodza w tą tablice i zmieniają się w zapisane lub w ruszające sie obrazy naszych przekonań, strategi. Możemy na tej tablicy tworzyć działy - np rodzina, biznes, rozrywka. Tak abyśmy w te działy modelowali osoby tak aby stworzyły nam naszą nową tabula rase. To jest coś na zasadzie tworzeia nowej osobowości.
Tak więc do dzieła ! "I pamiętaj z każdym dniem jesteś coraz lepszy, a jeżeli jeszcze czegośnie umiesz - Pieprzyć to ! - Nauczysz się !"
Na początek, zanim zaczniesz się bawić, zaczniesz zmieniać swoje życie na lepsze dzięki przekonaniom, rozwal wszytskie błędne przekonania, możesz to zrobić w następujący sposób:
Tabula rasa ( "niezapisana tablica " )
To pojęcie filozoficzne nasunęło mi pewien pomysł, właśnie apropo modelowania, ale co to ma do modelowania ?
"Niezapisana tablica" - człowiek rodzi się jako ta niezapisana tablica i przez całe życie zapisuje ją swoimi przekonaniami, doświadczeniami i tak przez całe życie się ona zapisuje - pojęcie dośc filozoficzne ale tez i życiowe ( wg mnie ). Załóżmy, że mamy wielu ludzi, których chcielibyśmy zmodelować, zmodelować ich sposób bycia, ich przekonania, ich strategi i nadto nie podoba nam się do końca nasz własny model, nasza osobowość, chcemy ja po prostu w mniejszym lub większym stopniu zmienić. I tu własnie ma miejsce Tabula Rasa.
Wyobrażamy sobie właśnie nasze życie jako ta - niezapisana tablica i wyobrażamy sobie że mamy dostęp do gąbki którą możemy zmazać co nam sie tylko podoba - ale trzeba uważać, aby nie wymazać ważnych doświadczeń. I zaczynamy działać - mażemy to co zmazac chcemyi potem wyobrazamy sobie jaky ci nasi modele ( ludzie których chcemy zmodelowac ) wchodza w tą tablice i zmieniają się w zapisane lub w ruszające sie obrazy naszych przekonań, strategi. Możemy na tej tablicy tworzyć działy - np rodzina, biznes, rozrywka. Tak abyśmy w te działy modelowali osoby tak aby stworzyły nam naszą nową tabula rase. To jest coś na zasadzie tworzeia nowej osobowości.
Tak więc do dzieła ! "I pamiętaj z każdym dniem jesteś coraz lepszy, a jeżeli jeszcze czegośnie umiesz - Pieprzyć to ! - Nauczysz się !"
piątek, 5 stycznia 2007
Zdrowie - pełna kontrola
Zdrowie czyli to co każdy z nas życzył sobie podczas nowego roku. Ale pewnie nie każdy wie, że można je spokojnie kontrolować. Jak ? Podam kilka przykładów:
"Było sobie życie" to kreskówka dla młodych, niezależnie od wieku :) ucząca ich w absolutnie genialny sposób budowy ludzkiego ciała. I tak w tym serialu, bo jest to cykl w którym opisywane są poszczególne części ciała. Można z tego wyciągnąć naprawdę wiele. Każda część ciała mniej więcej jest opisywana w sposób taki iż każdy impuls jest jakby uosobiony, każda komórka, każdy mięsień jest uosobiony, jest przedstawiony jako jakiś mały, śmieszny ludek, który wiąże się z innym ludkiem tworząc jakąś komórkę, mięsień etc. Taki np impuls dostaje polecenie od centrum generalnego - czyli mózgu - jest on przedstawiony jako kilkoro starszych ludzi wyglądających na profesorów, na naprawdę mądrych ludzi, którzy są odpowiedzialni za cały system czyli za ludzkie ciało. Można to wspaniale odnieść do kontrolowania własnego ciała wyobrażając sobie własne ciało właśnie jako mieszkanie dla takich ludków, np gdy boli nas głowa wyobrażamy sobie że wysyłamy ludka nerwowego ( impuls nerwowy ) do centrum generalnego ( mózgu ) z karteczką informacją ) aby przestał nas boleć dany obszar naszego ciała. Lub gdy np skaleczyliśmy się wysyłamy ludka aby poinformował odpowiednich kolegów, których centrum generalne wyśle do obszaru, który został skaleczony by szybciej komórki przyciągały się do siebie co spowoduje szybsze gojenie rany. Można to wykorzystywać na multum sposobów.
Afirmacje:
Gojenie ran - noc
Zauważyłem - sprawdzone tysiąc razy - rany goją się szybciej w nocy. Wiele razy jak się skaleczyłem np po południu rano juz miałem strupa, którego mogłem zdrapać i ani śladu po ranie. Jest coś takiego że mózg w nocy pracuje na odpowiednich dla siebie obrotach i naprawia w spokoju to co naprawić ma, nie mając "na głowie" innych problemów.
Także panowie i panie - jak ranić się to tylko wieczorem - przed spaniem :)
Skaleczenie
Mówię sobie że z każdą sekunda przypływa do rany więcej komórek, które się wiążą i rana się goi coraz szybciej i szybciej i szybciej. Wierze w to że rana goi się szybciej.
"Było sobie życie" to kreskówka dla młodych, niezależnie od wieku :) ucząca ich w absolutnie genialny sposób budowy ludzkiego ciała. I tak w tym serialu, bo jest to cykl w którym opisywane są poszczególne części ciała. Można z tego wyciągnąć naprawdę wiele. Każda część ciała mniej więcej jest opisywana w sposób taki iż każdy impuls jest jakby uosobiony, każda komórka, każdy mięsień jest uosobiony, jest przedstawiony jako jakiś mały, śmieszny ludek, który wiąże się z innym ludkiem tworząc jakąś komórkę, mięsień etc. Taki np impuls dostaje polecenie od centrum generalnego - czyli mózgu - jest on przedstawiony jako kilkoro starszych ludzi wyglądających na profesorów, na naprawdę mądrych ludzi, którzy są odpowiedzialni za cały system czyli za ludzkie ciało. Można to wspaniale odnieść do kontrolowania własnego ciała wyobrażając sobie własne ciało właśnie jako mieszkanie dla takich ludków, np gdy boli nas głowa wyobrażamy sobie że wysyłamy ludka nerwowego ( impuls nerwowy ) do centrum generalnego ( mózgu ) z karteczką informacją ) aby przestał nas boleć dany obszar naszego ciała. Lub gdy np skaleczyliśmy się wysyłamy ludka aby poinformował odpowiednich kolegów, których centrum generalne wyśle do obszaru, który został skaleczony by szybciej komórki przyciągały się do siebie co spowoduje szybsze gojenie rany. Można to wykorzystywać na multum sposobów.
Afirmacje:
Gojenie ran - noc
Zauważyłem - sprawdzone tysiąc razy - rany goją się szybciej w nocy. Wiele razy jak się skaleczyłem np po południu rano juz miałem strupa, którego mogłem zdrapać i ani śladu po ranie. Jest coś takiego że mózg w nocy pracuje na odpowiednich dla siebie obrotach i naprawia w spokoju to co naprawić ma, nie mając "na głowie" innych problemów.
Także panowie i panie - jak ranić się to tylko wieczorem - przed spaniem :)
Skaleczenie
Mówię sobie że z każdą sekunda przypływa do rany więcej komórek, które się wiążą i rana się goi coraz szybciej i szybciej i szybciej. Wierze w to że rana goi się szybciej.
poniedziałek, 1 stycznia 2007
Nowy Rok - nowe cele
I mamy już 2007 rok. A jak początek nowego roku to warto przypomnieć i podsumować stary rok i zaplanować nowy. Rok 2006 był jednym z lepszych, jak nie najlepszym rokiem w moim życiu pod względem rozwoju osobistego. Rozwinąłem swoją kreatywność, pogłębiłem się w swoich zainteresowaniach, zdobywałem ciągle nową wiedzę, poznałem wielu ludzi, którzy pomogli mi w wielu ważnych sprawach, którzy niejako nakierowali mnie na odpowiedni tor, stworzyłem swoją stronę www i rozpocząłem dwa projekty: Super Nauczyciel i Free Your Mind i przede wszystkim świetnie się bawiłem.
Teraz jest już 2007 rok więc wartałoby go zaplanować, ustalić nowe cele. Mam ich wiele, pisał tu nie będę bo za dużo by pisać :). Przede wszytskim życzę sobie abym rozwijał się jeszcze szybciej, jeszcze lepiej i abym się przy tym bawił jeszcze lepiej niż w minionym roku. I tego samego życzę Tobie, rozwijaj się, ucz się nowych rzeczy i baw się dobrze.
Czego nauczył mnie ostatni dzień roku:
Chciałem się z Tobą podzielić chyba jedną z ważniejszych rzeczy jakie wymyśliłem, do jakiego wniosku doszedłem patrząc na miniony rok. Nauczyłem się wielu nowych rzeczy, poznałem dziedziny, które zmieniły o 180 stopni moje życie, moją percepcję, ale niekiedy za bardzo mnie one pochłaniały i to jest ten wniosek. Myślałem, że jak dana dziedzina mnie interesuje to tylko w niej mogę w przyszłości odnieść sukces i tylko dzięki niej zarobić kasę o jakiej marzę. I to był błąd, czas przeszły dokonany :). Doszedłem do wniosku, że to czego się uczę, czym się interesuję powinno mnie rozwijać a nie tworzyć jakąś niewidzialną barierę tylko ku sobie, ku temu zainteresowaniu a takowa była. I to jest też moja rada do Ciebie, jak uczysz się nowych rzeczy, jak poznajesz nowe genialne rzeczy to zanim cokolwiek zrobisz, zanim cokolwiek postanowisz pomyśl sobie, na początku będzie to trudne ale potem wjedzie ci w nawyk, a więc pomyśl sobie: "Dlaczego właśnie tak chcę postąpić, czy mam inne wyjścia, co chcę dzięki temu osiągnąć ?". I dzięki temu zobaczysz jak szybko będziesz się uczył, jak będziesz kreatywny, bo wyćwiczysz mózg aby pracował dla Ciebie, tak aby Ci było dobrze. To jest tez ćwiczenie na kreatywność.
Podsumujmy - rok 2007 ma być rokiem jeszcze lepszym i jeszcze genialniejszym, dla mnie i dla Ciebie i jednym z moich celów jest to aby moja strona pomagała ludziom się rozwijać, zwłaszcza ludziom młodym, aby uczyła ich życia.
Teraz jest już 2007 rok więc wartałoby go zaplanować, ustalić nowe cele. Mam ich wiele, pisał tu nie będę bo za dużo by pisać :). Przede wszytskim życzę sobie abym rozwijał się jeszcze szybciej, jeszcze lepiej i abym się przy tym bawił jeszcze lepiej niż w minionym roku. I tego samego życzę Tobie, rozwijaj się, ucz się nowych rzeczy i baw się dobrze.
Czego nauczył mnie ostatni dzień roku:
Chciałem się z Tobą podzielić chyba jedną z ważniejszych rzeczy jakie wymyśliłem, do jakiego wniosku doszedłem patrząc na miniony rok. Nauczyłem się wielu nowych rzeczy, poznałem dziedziny, które zmieniły o 180 stopni moje życie, moją percepcję, ale niekiedy za bardzo mnie one pochłaniały i to jest ten wniosek. Myślałem, że jak dana dziedzina mnie interesuje to tylko w niej mogę w przyszłości odnieść sukces i tylko dzięki niej zarobić kasę o jakiej marzę. I to był błąd, czas przeszły dokonany :). Doszedłem do wniosku, że to czego się uczę, czym się interesuję powinno mnie rozwijać a nie tworzyć jakąś niewidzialną barierę tylko ku sobie, ku temu zainteresowaniu a takowa była. I to jest też moja rada do Ciebie, jak uczysz się nowych rzeczy, jak poznajesz nowe genialne rzeczy to zanim cokolwiek zrobisz, zanim cokolwiek postanowisz pomyśl sobie, na początku będzie to trudne ale potem wjedzie ci w nawyk, a więc pomyśl sobie: "Dlaczego właśnie tak chcę postąpić, czy mam inne wyjścia, co chcę dzięki temu osiągnąć ?". I dzięki temu zobaczysz jak szybko będziesz się uczył, jak będziesz kreatywny, bo wyćwiczysz mózg aby pracował dla Ciebie, tak aby Ci było dobrze. To jest tez ćwiczenie na kreatywność.
Podsumujmy - rok 2007 ma być rokiem jeszcze lepszym i jeszcze genialniejszym, dla mnie i dla Ciebie i jednym z moich celów jest to aby moja strona pomagała ludziom się rozwijać, zwłaszcza ludziom młodym, aby uczyła ich życia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)