środa, 26 grudnia 2007

Narzędzia perswazji, cz II

Ludzie niemal zawsze lubią sobie podobnych. Wcale nie jest tak, że przeciwieństwa się przyciągają, acz mogłoby być to interesujące - nawet bardzo. Bo wyobraź sobie sytuację, gdy ktoś spokojny na co dzień związałby się z kimś "rozrywkowym". Pachnie mi tu "spokojną bombą" emocjonalną, a czegoś takiego jak spokojna bomba, czy czarny śnieg nie ma, a przynajmniej na razie. Rozmowy pomiędzy taką parą musiałby być naprawdę fascynujące. Na pewno tony w jakich toczyła by się rozmowa byłyby nie tylko wysokie ale i niskie. Głośne i ciche.
Tak czy siak. Na ogół lubimy osoby, które w pewien sposób są do nas podobni. Ubierają się podobnie. Mówią w podobny sposób do naszego. Używają podobnych zwrotów co my. Po prostu nadają na tych samych falach. Tak jest i kropka. A to, że tak jest, to szczególnie ważna informacją, którą warto, a nawet trzeba, wykorzystać w perswadowaniu komuś, czegoś, wywieraniu wpływu na kogoś, manipulowaniu czy.... Jak zwał tak zwał. Słowem, w kierowaniu rozmowy na wyznaczone przez Ciebie tory.
Pytanie: jak to zrobić ?

Tak zwani mistrzowie super skutecznej perswazji piszą o technice " yes set", czyli o skłonieniu do wielokrotnego udzielenia odpowiedzi TAK, na pytania prozaiczne, a potem w już lawinie TAK odpowiedzą też - przypuszczalnie - na Twoje pytanie, w którym coś oferujesz, coś chcesz sprzedać itp. ( np: Pan Kowalski ? TAK. Pan Jan Kowalski ? TAK. To Pan dzwonił do nas dwa tygodnie temu by ....? TAK. Chciałbym przedstawić Panu pewną nową ofertą, jaką przygotowaliśmy dla Pana... czy zechciałby Pan ? T A K :-) ) albo nie...
Jest tylko jeden mankament tego: to śmierdzi manipulacją na kilometr i jest wyczuwalne nawet dla przeciętnego człowieka, który czym jest perswazja nie ma zielonego pojęcia.
Dlatego proponuję Tobie coś innego-lepszego i o wiele bardziej skutecznego. I co ważne, niewyczuwalnego.

Budowanie podobieństwa do kogoś:
- używaj zwrotów takich jak Twój klient ( np jeśli ma w zwyczaju co jakiś czas mówić "no nie" to i Ty to mów, ale nie jak papuga w co drugim zdaniu, ale co jakiś czas. Ważne jest wyczucie )
- dopasuj tempo mówienia do tempa Twojego klienta ( jeśli on mówi szybko to i ty mów też szybko, w jak najbardziej możliwie zbliżonym tempie w jakim mówi on )
- dopasuj ton głosu do tonu Twojego klienta ( jeśli mówi stosunkowo cicho tak i Ty też mów - na wyższym poziomie wtajemniczenia :P zaczniesz dostrzegać też, że każdy człowiek w różnych okolicznościach nieznacznie, ale jednak zmienia ton głosu, dzięki czemu wyczujesz czy ktoś kłamie, czy nie i kiedy to robi - ale o tym później )
- buduj zdania w taki sam sposób jak Twój klient, chodzi tu o składnię zdania i o jego logikę
- potwierdzaj rzeczywistość klienta ( mów np: Czyli mam rozumieć, że szuka Pan domu stosunkowo dużego z ogromnym basenem .... użyj dokładnie takich samych słów jakich użył w opisie domu klient )

To dopiero początek przygody z perswazją, do której Ciebie zapraszam i zachęcam.
Nie dostaniesz tutaj tylko postawy z jaką powinieneś podchodzić do perswazji, ale całą masę naprawdę skutecznych technik, struktur i zwrotów, które w podstępny sposób stworzą u Ciebie olbrzymią paletę możliwości lingwistycznych.

Czekaj więc z niecierpliwością na kolejne części :)

niedziela, 16 grudnia 2007

Narzędzia językowe, cz II

Najbardziej podstawową rzeczą, którą powinieneś poznać, jest nauczenie się wykorzystania w taki sposób narzędzi językowych, by realizować określone cele językowe.

Gdy mam osobiście powiedzieć, że coś jest straszne, mówię, że coś jest przerażające. Wzbudzam tym samym lekkie dreszcze, bo "przerażający" jest bardziej uwypukloną wersją "strasznego". Tak samo jest w polityce. Zamiast mówić, że ktoś kłamie, politycy mówią, że ktoś mataczy. "Kłamać" już się starło. To słowo weszło już do codziennego obiegu i nie wzbudza już takich emocji jak "mataczyć". Gdy z kolei ktoś z mojego środowiska kłamie, to mówię, że "nie mówi całej prawdy". Zmieniając coś negatywnego na pozytywne. Albo mówię, że ktoś" mija się z prawdą".

Poznałeś właśnie dwa narzędzia językowe, które są niesamowicie użyteczne w codziennym życiu.

Pierwsze: zastępowanie jednego słowa innym, znaczeniowo podobnym. Najczęściej wykorzystuje się to odnośnie słów, które ścierają się już z powodu ich częstego używania w życiu codziennym.
Przykłady:
straszny - > przerażający
ważny - > podstawowy
niesamowity - > niewiarygodny

Ma to na celu uwypuklenie tego, o czym mowa.

Drugie: To zmiana negatywnego znaczenia w pozytywne twierdzenia lub zaprzeczenie negatywu pozytywem.
Przykład:
Ta książka jest nudna. - > Może ta książka nie jest interesująca.
Ten film ma nudną akcję. - > Ten film może nie ma interesującej akcji.

Najczęściej po tym daje się jeszcze "ale" lub inny łącznik zdania współrzędnie przeciwstawnego, w celu zlikwidowania tego, co przed nim. To chytry zabieg językowy, bo najpierw zmieniasz negatyw na zaprzeczony pozytyw ( książka nudna - > nie jest interesująca ) często przed tym dając "może" jako uwypuklenie przypuszczenia, po czym wstawiamy " ale " a po nim coś już pozytywnego. Tym samym zmieniając przekonanie odnośnie czegoś.
Przykład:
Ta książka jest nudna. - > Może ta książka nie jest aż tak interesująca, ale za to ma naprawdę ciekawe obrazki, które wspomagają wyobraźnie, przez co staje się naprawdę interesującą książką, którą warto przeczytać choćby ze względu na to.

czwartek, 29 listopada 2007

Narzędzia językowe, cz I

Lingwistyka

Nie od dziś wiesz, że posługujesz się językiem nie tylko do smakowania potraw, jako że to na nim umieszczone są kubki smakowe, ale - głównie i najwięcej - do porozumiewania się z drugim człowiekiem, albo zwierzątkiem. Ot, co - mój kot gdy do niego mówię wygląda jakby mi przytakiwał :) Język, czy też bardziej profesjonalnie, lingwistyka - jak nie czuć różnicy, to nazywaj to jak chcesz :) - to bardzo zaawansowane narzędzie, dzięki któremu możesz wpłynąć na czyjąś opinię, zmienić emocje drugiej osoby, wyperswadować coś komuś, poinformować o czymś itp. Jeśli jednak chcesz umiejętnie i świadomie - następnie gdy wejdzie Ci to w krew to już nieświadomie i z automatu - przekazać za pomocą słów pewne rzecz, to warto je poznać i się ich nauczyć w praktyce.

I tak, dziś kilka przykładów z lingwistyki.

Jest coś takiego, co można nazwać kategoriami w języku, albo lepiej, narzędziami, które wprowadzają dany aspekt do tekstu. Wprowadzają albo go uwypuklają. Oto niektóre z nich:

Ważne - czyli co powiedzieć by naprawdę było ważne:

Używaj słów określających ważność:
- fundamentalny, centralny, nadrzędny, zasadniczy
- decydujący, kluczowy
- ważny istotny, przełomowy
- podstawowy

* To szczególnie ważne słowo. Słowo podstawowy jest słowem nadrzędnym niż ważny. Podstawowe ( zapewnione, nie podlegające negacji ) prawa, podstawowe świadczenia itp.

Uwypuklić ważność możesz:
- szczególnie ważny
- zasadniczo fundamentalny
- szczególne znaczenie

Bliskość - ze słuchającym, z odbiorcą

Używaj słów, którymi wywołasz bliskość:
- my, nasz
- naród, ojczyzna, my-jako jakaś grupa ( subkultura )
- przyjaźń, braterstwo, partner, współpracownik

Gdy mówisz my to sam jesteś w grupie, o której mówisz.
  • " (My) Wspólnie tworzymy nasza przyszłość."
Gdy mówisz wy to chcesz odsunąć, odłączyć się od grupy o której mówić.
  • " To wy jesteście odpowiedzialni za tak fatalną sytuację gospodarki."
Gdy mówisz ty, to masz na myśli konkretną osobę, która coś zrobiła, albo która za coś jest odpowiedzialna.
  • " Ty ( Marku ) jesteś za to odpowiedzialny i musisz za to ponieść karę."
Gdy mówisz ja masz na myśli siebie. Mówisz ja, gdy stawiasz się z przodu grupy, albo chcesz się od grupy odizolować. Możesz też tak mówić, by być liderem grupy.
  • " Ja będę najlepszym kandydatem na to stanowisko."

To tylko ciekawostka. Podałem Ci ja po to byś jeszcze bardziej zainteresował się lingwistyką. Byś po raz kolejny zdał sobie sprawę, że są rzeczy ważne i przydatne w życiu. Lingwistyka jest niewątpliwie jedną z nich. :)

wtorek, 6 listopada 2007

Narzędzia perswazji, cz I

Nadawanie tożsamości

Czasem tak jest, że ludzie nadają innym ludziom lub rzeczom tożsamość, czyli po prostu, że coś jest jakieś. Na pewno znasz sytuację, gdy ktoś mówi Ci, że ta książka jest świetna, że tamten film był genialny, że ten nauczyciel jest głupi, czy że jeszcze coś lub ktoś jest taki czy owaki. Używanie słowa "być" w konkretnych zdaniach, gdy mówimy o czymś ( przyjmijmy że "czymś" to rzecz lub człowiek ) to nic innego jak nadawanie tożsamości czemuś. Czasem jest to dobre, czasem nie. Ważne byś robił to świadomie.

A teraz kilka narzędzi, dzięki którym nauczysz się jak zmienić komuś lub czemuś tożsamość:

E-prime - to unikanie używania czasownika "być", który nadaje tożsamość temu o czym mówi. Rozważmy dwa przykłady.
  • Ta książka jest świetna. ( nie ważne czy jest o robakach, czy o masce znalezionej w brudnej rzece, nie ważne czy ma fabułę, czy nie.Ona JEST świetna. Może się ją lepiej lub gorzej czytać, ale jest świetna i już. Cała jest świetna. )
  • Tę książkę czyta się świetnie. ( ją się po prostu świetnie czyta, pewnie została dobrze napisana, tak by czytać jednym tchem. Nie ważne o czym jest. Ją się po prostu czyta świetnie. Może ona nie jest świetna, ale czyta ją się świetnie ).
Widzisz już różnicę ? Wymawiając pierwsze zdanie nadaliśmy książce tożsamość, a w drugim zdaniu powiedzieliśmy tylko, że ją się świetnie czyta, o samej książce ( jako ogóle ) nic nie zostało powiedziane.

A teraz:

Gdy ktoś mówi Ci, że ktoś inny jest nieśmiały, albo, że Ty niby jesteś. ( zauważ, że ktoś nadał już tożsamość, używając czasownika "być" - coś/ktoś jest taki i już )
  • Zadaj mu pytanie: Czy znasz moje zachowanie we wszystkich kontekstach ? ( i już usuwasz tożsamość, jaką ktoś bezsenswonie dał Tobie lub komuś innemu - zmieniasz, że ktoś"jest" na, że ktoś się "zachowuje" )
  • Jeśli odpowie, że "tak" to spytaj: Czy mylisz się czasem ? Na to pytanie zwykle jest jednoznaczna odpowiedź, że tak.
  • Możesz też spytać: czy znasz moje (lub jego ) zachowanie we wszystkich życiowych i poza ziemskich kontekstach ? :)
Po sprawie :)

Poznałeś właśnie jedno z genialnych narzędzi lingwistycznych. To rozwalanie przekonań i e-prime. Zrobiłeś właśnie kolejny krok rozwoju. Nauczyłeś się nowej umiejętności. To takie proste i przyjemne.
Pamiętaj by nadawać komuś lub czemuś tożsamość tylko świadomie. Od dzisiaj wiesz już jak to się robi. Praktykuj. Ćwicz i baw się przy tym dobrze.

Kolejne narzędzia i ciekawostki lingwistyczne i nie tylko już wkrótce.

poniedziałek, 22 października 2007

Wiedza codzienna

Witaj. Chwilę mnie tutaj, na blogu, nie było. Ale jestem. Już jestem i to z całkiem nowymi informacjami. Ciekawymi. Ekscytującymi. Rozwojowymi. Tak więc do dzieła.
Na początku chciałbym zwrócić Twoją uwagę na pewną sprawę, która się zmieni. Dostaniesz coś absolutnie nowego. Od ostatniego wpisu wiele się zmieniło. Na lepsze rzecz jasna. Dostałem olbrzymią ilość informacji zwrotnych od świata i ludzi i chcę się z Tobą tym podzielić. Blog ten zmieni nieco formę. By był jeszcze bardziej obszerny pod względem rozwoju i łatwości przyswajania informacji . Byś jeszcze więcej wyciągał odwiedzając co raz częściej tego bloga, czytając ( głośniej lub ciszej, na siedząca lub stojąco ). Dostaniesz już nie tylko całą masę motywacji, ale i wiedzy ( w wielu dziedzinach życia ) informacji i technik w najbardziej możliwie przystępnej formie. W spójnej i uzupełniającej się całości. Korzystaj więc w najlepszy dla Ciebie sposób.

Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że masz w sobie olbrzymią chęć poznawania nowych rzeczy. Chęć do pogłębiania swojej wiedzy na olbrzymią paletę tematów, zagadnień. Więcej. Masz tą chęć od urodzenia. Pamiętasz jak byłeś dzieciaczkiem ? Na pewno tak. Wszystko było wtedy ciekawe. Wszystko było i jest fascynujące. Zdaj sobie sprawę z tego, że Twoje myśli płyną w jeszcze lepszy sposób i kiełkują w nich nowe chęci poznania bardziej szczegółowych aspektów pewnych zagadnień. Z jeszcze większym natężeniem. Z jeszcze większą ilością uczuć i emocji. Bo tego chcesz. Bo Twój umysł tego chce. Każdy chce się rozwijać. Z każdym dniem być lepszym. I lepszym. I z jeszcze większym uśmiechem na twarzy, który się pojawia każdego dnia, od razu po wstaniu z łóżka. I z okrzykiem, głośnym, znaczącym: " Hej. Co dziś ciekawego mnie spotka". I z całą masą pozytywnych emocji do działania. Od teraz. Bo co by było gdybyś.....już masz tą ciekawość i chęć poznawania świata.Przestań gdybać i zacznij działać. Wykorzystaj tą wiedzę. Wykorzystaj znajomość tego, że to Ty i wyłącznie Ty możesz wpływać na całą swoją fizjologię. Że Ty możesz wpływać na swoje emocje.

Już niedługo z nową formułą do działania. Nowe wpisy i nowa dawka absolutnie rewolucyjnych postów. To będzie wielkie BUM postów i rozwoju.

Oczekuj więc najlepszego.

sobota, 28 lipca 2007

Czas na rozwój

Kolejny raz czytasz wpis w moim blogu, a więc znowu wpadłeś po coś nowego i ciekawego. Czytasz ten tekst, słowo za słowem z co raz większym uśmiechem, który pojawia się teraz na Twojej twarzy i z co raz większym natężeniem zaciekawienia. I wierzę, że ten wpis to kolejna porcja ciekawych informacji specjalnie i właśnie dla Ciebie.
Przypomnij sobie chwilę gdy byłeś jeszcze dzieckiem. Moment gdy z zaciekawieniem patrzyłeś na każdą kolejną rzecz, napotkaną na Twojej drodze, i wyobrażałeś sobie jak ona może przydać się Tobie w danym kontekście. Przyglądałeś się i myślałeś do czego to może służyć. Pewnie w środku, głosem wewnętrznym ciszej lub głośniej, z akcentem lub bez zadawałeś sobie pytanie: co to jest ? co to za ciekawy przedmiot ? Tak. Dzieciństwo to świetna sprawa :) Przypomnij sobie co wtedy czułeś. Jak dużą chęć poznawania nowych rzeczy i jak olbrzymią chęć rozwoju miałeś lub miałaś - jeśli jesteś osobnikiem płci pięknej. Jaki nacisk kładłeś na pewne sprawy. I wiesz co ? Te wszystkie odczucia są przydatne i ważne zawsze. Od dzieciństwa aż do teraz i w przyszłości, która jest tylko realizacją naszych planów, strategi i marzeń. Bo przeszłości już nie ma a przyszłość to Twoje teraz za jakiś czas. Ważne jest to byś chciał się rozwijać. Byś chciał każdego dnia uczyć się czegoś absolutnie nowego albo chciał poznawać nowe konteksty czegoś starego, co w tym kontekście staję się nowym "starym", a więc nie ma starego jest tylko nowe, a co nowe to zwykle lepsze bo Ty to ulepszasz, tym samym ulepszając samego siebie. Od teraz. I na zawsze. Zadając sobie teraz pytanie: Jak ja się rozwijam ? Jak szybko się rozwijam od teraz ? Jak fajne są dla mnie czyli Ciebie te zmiany ? Pamiętam jak kilka miesięcy temu gdy byłem na jednym ze szkoleń i podszedłem do trenera i zadałem pytanie jak mogę wpłynąć na rozwój danego człowieka, to on odpowiedział mi: Zacznij od siebie. Aby zmieniać innych musisz zmienić i rozwinąć siebie. Jak widać dostałem prostą i konkretną odpowiedź na moje pytanie. Do dziś dzień słyszę tą odpowiedź gdy mam jakiś problem z rozwiązaniem danej sprawy w grupie bliskich mi ludzi. Ale wiesz co ? O to mi chodziło. Dostałem przepis. Dowiedziałem się potem na szkoleniu sporo o inteligencji finansowej i nie tylko i to właśnie był pierwszy krok ku mojemu rozwojowi. I tak też powiedział trener. Oto druga część odpowiedzi jego na moje pytanie: przyszedłeś na to szkolenie by się rozwijać, a więc jesteś na dobrej drodze. Tym samym i podobnie mogę napisać Ci teraz: czytasz tego bloga po to by zyskać nowe informacje, a co za tym idzie by robić jeszcze większe kroki rozwojowe w Twoim życiu. A więc jesteś na dobrej drodze. Drodze rozwoju. Bo najprzyjemniejsza i najbardziej wartościowa praca to praca nad samym sobą. Ważne byś wiedział co dla Ciebie jest dobre i co wspomaga twój rozwój. Nie chodzi tu o rozwój fizyczny, choć po części, ale o rozwój emocjonalny, osobisty. Chodzi po prostu o to by szło Ci jak po maśle w życiu. By to co robisz było częścią Twojego planu, w którym masz ustalone priorytety, które realizujesz zawsze z największą uwagą i zaangażowaniem tak jak i innych części planu. Ścieżka jaką właśnie wybrałeś to ścieżka rozwoju. Rozwijasz się na wiele sposobów. Ale wiesz co ? To co najbardziej jest przydatne w życiu, to bez czego dobrze komunikować się z drugim człowiekiem nie da tego w szkole się nie nauczysz. Nie nauczysz się jak zarabiać. Jak się komunikować. Jak być elastycznym w biznesie, w życiu. Jak być spójnym z samym sobą. Warto wziąć się za siebie i robić stumilowe kroki ku rozwojowi. Tak jak Ty od teraz. Bo co by było gdybyś już osiągnął to co zaplanowałeś. Gdy masz już taką wiedzę jak chciałeś mieć i potrafisz się absolutnie genialnie i szybko uczyć nowych rzeczy i w konsekwencji szybciej osiągasz swoje cele i szybciej uczysz się nowych rzeczy bo praktykujesz to czego się uczysz na co dzień. Czytasz sporo książek z interesującej Cię dziedziny i rozumiesz jeszcze więcej. I ponownie zdajesz sobie sprawę, że naprawdę się rozwijasz. To co - po drodze - musiało by się stać abyś doszedł do tego momentu ?
Pamiętam jak przyjaciel powiedział mi kiedyś: "Bierz się do roboty teraz". Zdobywaj nową wiedzę i baw się jeszcze lepiej niż dzisiaj, bo jutro to Twoje teraz za jakiś czas więc przygotuj sobie dobre teraz na później.

Są wakacje, już w trakcie - czyli dużo wolnego czasu na to by realizować swoje pasje. Wykorzystaj to. Ja wykorzystuję. Czasem leniuchuję, ale to jest część planu wakacyjnego :)

Baw się zawsze lepiej.

środa, 11 lipca 2007

Bardziej kreatywni

To, że czytasz ten tekst jest faktem już dokonanym - właściwie dokonywanym w tej chwili, a to co zyskasz dzięki niemu jest przyszłością. I co ważne, to że go czytasz oznacza też iż na coś liczysz ( 1,2,3,4 . . "tysiąc", milion ) i nie chodzi tu o liczby, chodzi tu o możliwości jakie zyskasz i o to jak genialnie się będziesz czuł dzięki nim. Pamiętaj, że w tym artykule zyskasz ich wiele, a ponadto zyskasz informacje, ćwiczenia, wskazówki i od Ciebie tylko zależy jak wykorzystasz tą wiedzę, jak solidnie i systematycznie będziesz ćwiczył i jak dobrze będziesz się przy tym bawił.
A więc - z motywacją do działania i uśmiechem Smile na twarzy Smile - do dzieła:

Jednym z najbardziej znanych i co ważne najbardziej wartościowych ćwiczeń na kreatywność, na zwiększenie kreatywności ale i inteligencji jest niżej wymienione ćwiczenie. Zanim je opisze chce jeszcze dodać, że to ćwiczenie jest również genialną praktyką dla sprzedawców na szukanie tzw alternatywnych zadań i rozwiązań dla sprzedawanego przedmiotu. Oto i ćwiczenie:

Rozglądnij się po pokoju i wybierz sobie na początek jakiś przedmiot. Dla przykładu weźmy pod uwagę świecznik. Po prostu świecznik. Opisz go dokładnie, uwzględniając każdy szczegół, naprawdę każdy; to, że ma lekko odchylony spód, to że po lewej ma wzór który ciągnie się przez mniej więcej 2 centymetry, to że . . . i szukaj i znajduj szczegóły wcześniej nie widzialne. A teraz gdy już znasz na pamięć ten przedmiot w roli utrwalenia zamknij oczy i wyobraź go sobie z jak najbardziej genialną dokładnością . Ok ! A teraz znajduj zastosowania dla tego świecznika. Pomocne będzie wyobrażenie sobie właśnie sytuacji sprzedaży, że sprzedajesz komuś ten świecznik pamiętając, że nie jest to zwykły świecznik bo ma "tysiące" zastosowań a Twój klient oczekuje również że ten świecznik przyda mu się nie tylko na podtrzymywanie świeczek. Jakich rozwiązań ? I jak "dużo" rozwiązań ? Ty je masz znaleźć. Np że może być czymś co podtrzymuje papieru, że okrągła podstawa może służyć jako cyrkiel ( bo okrągła Smile - możesz odrysować kółko, okrąg) że może być nie tylko świecznikiem ale i po prostu ozdobą, że . . szukaj, myśl i znajduj.

A teraz coś na wzmocnienie pewnych przydatnych rzeczy, krótko o modelowaniu, o ważnym i mega wartościowym narzędziu.

Podam na przykładzie jak zwiększyć u siebie widzenie szczegółów: ( modelujemy Scofielda ze "Skazanego na śmierć" )


- Wyobrażasz sobie ze to Ty jesteś ta osobą, i myślisz zadając sobie pytania, jakbys był nim, nią to jak byś postapił w danje chwili, w danje sytuacji, w danym kontekście i w danym czasie.

- Na co zwracałbyś uwagę widząc dany przedmiot. Co byś w danej sytuacji odczuwał i jak wiele szczegółów byś dostrzegał i dlaczego je dostrzegasz.

- Jak wygladało by twoje zycie gdybyś nim był.

- Jakie miałbys przekonania.

- Co by Tobą kierowało.

- Jakie miałbyś strategie.

- Jak, jak, jak - zadajac pytania, znajdziesz odpowiedzi

- Oglądając na przykład film przezywasz scene po scenie z aktorem, tak jakbys to ty był w tym filmie tym akotrem,dodajac kinestetyczne odczucia, czyli jak on biegnie, to ty nawet na siedzeniu w kinie dreptasz Smile

- Jak on jest podekscytowany
( ihaaaaaa ) to Ty tez

- Jak widzisz, że on coś planuje w głowie to myślisz co on w danej chwili czuje, na co zwraca uwage, jak on to robi.

- Co robi ze tak świetnie planuje

- Zwracasz uwage na wsyztsko. ( nawet na błędy w pisowni w słowie wszystko których na pierwszy rzut oka nie widać )

- absolutnie wszystko.

- potem - bach - przebudzenie, chwile robisz cos innego by przerwac stan i z powrotem

- wchodzisz w niego ( nie dosłownie, w myślach - jesteś nim - bierzesz te cechy z danej osobowości które chcesz )

- a potem, w realnym życiu

- zadajesz sobie pytania ( ? )

-jak on by patrzył na to na co patrzysz Ty teraz, na co zwrócił by szczególną uwagę i znjadujesz odpowiedzi ( ... to taki proste bo już wiem . . . )

- zadając pytanie( ? ) jak, dlaczego, jakie sa jego cele,

- i znajdując odpowiedzi (...) jesteś z każdą chwilą lepszy

- to tak pokrótce - modelowanie Smile

I co ważne

Zadawanie mądrych pytań ( ? ) polega na zadawaniu pytań: jak, dlaczego, jakie cele, co nim kieruje, skąd, w jaki sposób . . .

Bo pamiętaj, zadając mądre pytania znajdujesz mądre odpowiedzi.


Baw się dobrze, ćwicz, ćwicz, ćwicz, kreuj lepsze możliwości i rozwijaj się jeszcze genialniej.

czwartek, 28 czerwca 2007

Leadership

Z innej beczki . . . są ludzie, co do których moja tolerancja błędów jakie popełnili sięga granicy. Ale zgadnij co ? Daje im szanse - ale zanim szansa to daje im informacje zwrotną ( tzw. feedback ) po to by wiedzieli jak mogą na przyszłość zrobić coś lepiej, bezbłędnie. Trzeba jednak pamiętać czym jest dobry feedback. Jest to informacja zwrotna, ale - co ważne - mówisz, czy też dajesz sygnały jak ktoś może, mógł, albo będzie mógł zrobić lepiej.Nie jest to dojebywanie komuś, że coś zrobił źle, np. ej, zjebałeś to, coś ty - nie umiesz pisać, czytać strzelać goli. Lepiej jest powiedzieć jak mógł zrobić to lepiej: Hej ! Wiesz co ? Mógłbyś czytać na początek nieco wolniej co sprawiło by że czytałbyś o wiele płynniej a z czasem i szybkość przyjdzie. Hej ! Przystaw nieco inaczej nogę i strzelisz gola za pierwszym zamachem. Nie lepiej ? Pewnie, że lepiej. To lepsze od dojebywania.

"Prawdziwego lidera poznasz nie po tym ile razy upada, ale jak szybko wstaje, wyciąga wnioski i idzie dalej z nauką ( feedbackiem jaki dostał ) i z jeszcze większym wachlarzem możliwości"

Kim jest lider ? Może zanim odpowiem to nieco . . . historii :) Dawniej ( mam tu na myśli czasu uga buga - czyli jaskiniowców - coś jakby Flinstones :) ) liderami byli najsilniejsi w stadzie, w grupie. Potem z czasem liderami byli ci co mieli władze - królowie i tacy tam. Dzisiaj aby być liderem trzeba nieco więcej i innych rzeczy. Przede wszystkim już nie siła świadczy o liderze - są pistolety wiec nawet Pudzian nie wygra z pistoletem wiec siła przesadna to kicha. Chyba że lubisz i to twoja pasja wiec wtedy ok. Ci co mają władze ciągle są liderami - państw, miast etc. Ale dalej, kim jest prawdziwy lider ? Jest to osoba, która potrafi przewodzić grupie, która ma swój styl, która potrafi nakierować innych, dawać dobry feedback, która ma dobre przekonania, strategie, która pomaga, w końcu która jest liderem samego siebie.

Bądź liderem samego siebie i innych !

Wiesz, jakby nie patrzeć ludzie często obierają sobie za liderów tych co są pewni siebie. Ale pamiętaj - za bardzo byc pewnym siebie to zła sprawa - bo wtedy nie ma miejsca na inne cechy - pewnośc siebie to ważna cecha, ale trzeba umiec być pewnym siebie.

Na dziś tyle. Wkrótce więcej :)

niedziela, 10 czerwca 2007

Moc pomagania

No właśnie. Czy potrafiłbyś tak jak np Bill Armstrong razem ze swoim zespołem Green Day mimo swojej sławy, mimo całego rozgłosu pomagać innym. Gość ma na pewno ponad kilka milionów dolarów na koncie, mógłby spokojnie skończyć karierę, mimo to śpiewa i to nie tylko o "pierdołach" o jakich śpiewają inni ( np: Fergie - Delicious - hmm - smaczna piosenka o smaku - hehe - jak sie nie ma o czym śpiewać to się śpiewa o . . . delicious :) ) i Green Day śpiewa o problemach w Sudanie, właśnie w piosence: Working Class Hero. Czy jak miałbyś tyle kasy co oni, tyle rozgłosu, tyle znajomości to myślałbyś aby pomagać innym ? Pewnie nie ( a jeśli tak to świetnie). Oni mają ! Oni Śpiewają ! Oni działają ! I ukłonu w ich stronę za to.

Posłuchaj: http://www.youtube.com/watch?v=UPPgeDhGzKY

Pisałem wiele razy że często warto mieć cały matrix w d.... racja, ale nie zawsze. Trzeba go mieć wtedy w d.. gdy wmawiają Ci pierdoły do głowy, ale gdy chodzi o drugiego człowieka, o pomoc komuś to . . . jakbyś się zachował ? Pomagasz czasem komuś ? Bo widzisz fajnie jest pomagać, nawet w błahostkach i potem usłyszeć tak ciepłe słowa od drugiej osoby, no i pozostaje to co największe, to super uczucie że się komuś pomogło. Hej ! Na pewno jak i ja wiele razy popełniałeś błędy w życiu, a to dlatego że chciałeś czegoś uniknąć, a to dlatego że za bardzo dążyłeś do czegoś. A może po prostu ktoś tak robił to i Ty, a może za bardzo słuchałeś siebie i potem na tym trochę źle wyszedłeś bo zrozumiałeś nie tak jak powinieneś. OK. Ale wiesz co ? Prawdziwego lidera nie poznaje się po tym ile razy upada, ale po tym jak szybko wstaje, wyciąga wnioski na przyszłość i idzie dalej w jeszcze większym tempie. Widzisz ostatnio zadziwiła mnie jedna z nauczycielek w mojej szkole. Której z tego miejsca ślę ukłony. Jednego dnia klasa zachowywała się źle, co tu dużo mówić, ona jakoś nie potrafiła sobie poradzić, ale wiesz co. Na drugi dzień karała nas, była obrażona ? Nie. Dała do zrozumienia przez swoje zachowanie że to co robiliśmy poprzednio było źle ( może nawet nieświadomie to robiła ) i prowadziła lekcje jeszcze lepiej niż ostatnio a i klasa była spokojna. Nie ważne czy robiła to świadomie, czy nie. Ważne że wyciągnęła w jakiś sposób wnioski i że ja tez mogłem nauczyć się tak cennej rzeczy zupełnie nie związanej z przedmiotem jakim jest język angielski, ale właśnie filaru jakim jest leadership.

Fajnie jest czasem pomóc innemu człowiekowi, podać rękę, pomóc wstać, nauczyć go czegoś - warto. To jest właśnie moc pomagania.

środa, 23 maja 2007

Praca z pasją

"Pieniądze to efekt uboczny pracy z pasją, zaangażowaniem i zabawą z tego co się robi"

No właśnie. Czy to czym się zajmujesz to czy robisz to z pasją ? Zaangażowaniem ? Zabawą ? Czy każdy kolejny dzień jest dla Ciebie wyzwaniem ? To co jest na górze, czyli ten absolutnie genialny cytat to nic innego jak niesamowite przekonanie, które zresztą ja otrzymałem w prezencie na jednym ze szkoleń i które teraz daję Tobie, opiekuj się nim ! :) Bo widzisz, tak naprawdę nie chodzi o to o co chodzi, chodzi tylko o to by robić wszystko z pasją i uwierz mi, jak będziesz robił coś z pasją to będą Ci za to płacić i wtedy pieniądze będą efektem ubocznym Twojej pracy, ubocznym w sensie pozytywnym :)
Bo wiesz czym się różni amator od profesjonalisty ? Profesjonalista bierze pieniądze za to to robi amator za darmo ( co robi z pasją ). Jak pewnie spostrzegłeś jesteśmy w temacie pieniędzy, mamony, kasy, zielonych, żółtych, brązowych . . . brązowych, nie bo to jak kupa by było, ble. . . . pieniądze są złote :) A jeśli jesteśmy w temacie pieniędzy to możesz zadać pytanie. A skąd Ty qrcze wiesz ? To co pisze Ci pisze ze swojej mapy i doświadczeń. W dość krótkim czasie zarobiłem dość spora sumę pieniędzy. Teraz, dzięki jednej z moich największych pasji - rozwoju - zdobywam co raz to nowe znajomości, pomagam ludziom. A wyobraź sobie że jeszcze 2 lata temu chodziłem do gimnazjum :) Bo tak naprawdę dla dzisiejszego matrixa, całego społeczeństwa nie liczy się wiek, liczą się umiejętności - ja tymi które posiadłem dzielę się jak i kiedy tylko mogę. Rób tak samo, jeśli chcesz mieć fajniejsze relacje z innymi i przede wsyztskim z samym soba bo zgadnij co ? wiesz z kim zpędzasz najwięcej czasu ? Bo aż 24 h na dobę - z samym sobą. Wieć czuj się najlepiej ze sobą.

niedziela, 13 maja 2007

Tendencje ludzi do . . .

. . . wpychania w Twoją głowę choćby ich opinii, do analizowania logicznych rzeczy, do . . . tysiąca różnych rzeczy. Można by wymieniać bez końca. Teraz widzisz ? Ludzie często mają tendencję do przyczepiania Ci ich własnej mapy rzeczywistości ( mapa rzeczywistości to coś co każdy człowiek ma w głowie, to zbiór filtrów, strategi, przekonań jakimi kierujemy się w naszym życiu - każdy ma inną mapę, ale pamiętaj "mapa nie jest terytorium" ). Weźmy dla przykładu taką sytuację: ojciec mówi do syna " nie możesz iść na tą imprezę bo na wszystkich imprezach jest tak samo, alkohol, bujki .. ( on mówi do wg własnego doświadczenia, a może go nawet nie ma ) - jak to rozwalić ? Pytając ? "Naprawdę na wszystkich ?" Jeśli odpowie Tak to wtedy pytasz: A byłeś absolutnie na wszystkich imprezach świata ? Odpowiedź będzie zawsze jedna: Nie. A wtedy Ty: to skąd ( qrcze ) wiesz ( jak będzie na tej )? Już zauważyłeś o co chodzi w obronie Twojej mapy, w tym aby ktoś nie wpychał Ci swoich często błędnych doświadczeń. Przecież chodzi o to byś to Ty zawsze, w każdej sytuacji był pewny podejmowanych decyzji i czuł się absolutnie genialne, więc działaj wg własnej mapy rzeczywistości. Fakt, możesz i powinieneś brać dobre strategie od innych ludzi, dobre fajne przekonania, modelować fajne zachowania po to by stawać się lepszym i by rozwijać się dobrze przy tym bawiąc się jeszcze lepiej. Bo widzisz, wielu ludzi których poznałem, ludzi sukcesu powie Ci jedno: aby osiągnąć sukces trzeba robić coś z pasją i bawić się przy tym genialnie, reszta przyjdzie sama. A chyba chcesz zasmakować sukcesu ? TAAAAKKK :) Wielu chce, ale i wielu na tym poprzestaje. Liczy się pasja i działanie. Jak tylko marzysz to uwierz mi marzenia się nie spełnią. A jeśli chcesz uniknąć takiej sytuacji i zacząć dążyć do ich spełnienia to wystarczy: działać !
Niektórzy ludzie mają również tendencję do pieprzenia absolutnie bredniarskich farmazonów. Często też uważają że umieją wszystko ( nie mając żadnego doświadczenia i wiedzy w danych aspektach co trzeba zaznaczyć ). Ty już wiesz jak się przed tym bronić. Ale chce się z Tobą podzielić jeszcze jedną genialną i przydatną rzeczą. Często sami tłumaczymy sobie różne sytuacje w sposób ( dla mnie obecnie ) w ogóle niezrozumiały. Np ktoś mówi: oni mnie nie lubią. ( wtedy pytasz ) Czemu tak sądzisz ? ( ktoś odpowie ) Bo popatrzyli na mnie krzywo ( a ty rozwalając to przekonanie spytasz ) A skąd wiesz że popatrzyli krzywo ? Może popatrzyli na Ciebie bo chcieli nawiązać z Tobą kontakt ale nie mieli odwagi by wykonać pierwszy krok więc czekali na Twoją reakcję ? Tak. Możesz dzięki temu narzędziu pomagać również inny. Bo warto. Moc dawania jest olbrzymia. Warto pomagać innym, a wiesz dlaczego ? Bo potem wraca do Ciebie ta pomoc z podwojoną siłą. ( ja tak mam ). To się nazywa moc dawania. Więc pomagaj ludziom pomagając i ucząc też siebie.

poniedziałek, 7 maja 2007

Społeczne schematy

Bo co on sobie o mnie pomyśli gdy się tak ubiorę ? Przecież tak nie wolno. Tak jest w regule więc tak musimy sie tego uczyć. Taka jest stała więc jej musimy się trzymać rozwiązując zadania.
To tylko przykłady psiej kupy jaką wrzuca nam się do głów każdego dnia, w szkole, w pracy, w życiu. To co narzuca nam matrix czyli całe społeczeństwo wokół nas. Weźmy pod uwagę taki przykład: nie tak dawno na lekcji ktoś, jakiś nauczyciel mówił nam że podczas matury wszyscy zdający popełniają ten sam błąd odnośnie matury z języka angielskiego. Ja ją spytałem: naprawdę wszyscy ? A ona na to: Tak. A ja: zna pani naprawdę wszystkich zdających maturę w tym i w poprzednich latach ? A ona: no nie. A ja: Więc skąd pani wie ? I na tym skończyłem rozwalanie jej przekonania, jej schematu który chciała narzucić też nam. Że i my ten sam błąd popełnimy. Widzisz, ciągle ktoś che Ci narzucać swoje schematy, strategie, ramy - pytanie tylko czy Ty masz na tyle silne swoje przekonania aby ktoś inny nie mógł ich rozwalać. Czy nie jest tak, że choćby w piątek trzynastego tak nieco boisz się że coś Ci się złego stanie, że jednak tak obok drabiny, że mijasz czarnego kota, tylko by Ci drogi nie przeciął z prawej na lewą czy z lewej na prawą bo to też ma znaczenie. To jest dopiero wkręt. Przecież ktoś sobie kiedyś wymyślił taki dzień i nadał mu tą pechową tożsamość a Ty w to uwierzyłeś. Już rozumiesz ? Narzucili Ci jakiś schemat, ramę społeczną. Pamiętaj, silniejszy stan, silniejsza rama wygrywa. Ile mógłbyś mi teraz przytoczyć takich wkrętów, 100 ? 200 ? 1 000 ? ... że fuck w języku angielskim znaczy tylko pieprzyć, a przecież amerykanie czy anglicy używają tego w przynajmniej 20-stu różnych kontekstach, ale tego Ci w szkole nie powiedzą. A myslałeś kiedyś o analizowaniu wierszy na języku polskim ? Nie wiem jak u Ciebie to wyglądało, ale u mnie to był jeden wielki schemat, jeżeli ktoś chciał opowiedzieć o wierszu, o jego osobistej interpretacji to dostawał burę bo przecież ten wiersz znaczy co innego, bo przeciez nie liczy się to co Ty myślisz tylko to co Ci narzucą. Czy chcesz tak żyć ? Proste że nie. Wystarczy abyś rozwalał takie schematy, przekonania. Byś ty był sam dla siebie jedynym ograniczeniem. Byś był wolny w tym co robisz. Ostatnio znajomy napisał mi że odpisze jutro na tego maila. Więc ja mu odpisałem: Hej, tak więc dzisiaj jest jutro. On po chwili odpisał mi że był w niesamowitej konfuzji. A wiesz dlaczego ? Bo dostał nielogiczne pytanie, czy też w tym wypadku zdanie i zaczął je logicznie w głowie układać ale nie mógł więc napisał do mnie. To jest dopiero fajne co ? :) I tak też możesz śmigać do nauczycieli i potem im wrzucać jakieś fajne sugestie po w stanie konfuzji umysł jest pobudzony na sugestie. Zresztą sami nauczyciele często wrzucają nam takie nielogiczne rzecyz, gdyż pewnie sami ich do końca nie rozumieją. Weźmy chemię czy fizykę. Uczysz się stałych, uczysz się wzorów, uczysz się regułek, ale czy nie zastanawiałeś się kiedyś że to też schemat ? Na przykład w fizyce stałe moga się przecież zmieniać w zależności od różnych czynników, ale my mamy stałą. Więc coś jest nie tak. W chemi reakcje też mogą być różne, nawet ta sama rekacja 2 razy pod rząd może co nieco dać co innego, bo na to wpływają też różne czynniki. Ale my uczymy się schematów, bo kiedyś jakiś profesor doktor habilitowany i może rehabilitowany narzucił pewien schemat w który my niemal jesteśmy zmuszeni uwierzyć, że tak jest i musi być i nie ma innej opcji. A może jest ? Tylko nikt się nad tym nie zastanawiał bo uwierzył w schemat ?

czwartek, 3 maja 2007

Bo warto...

... dążyć do celu, robić wszystko z pasją, nie jedną - wieloma pasjami, sprawiać by pasją było zdobywanie kolejnych pasji.

"... i te wszystkie piękne górzyste krajobrazy dookoła, szumiący strumyczek który płynie, płynie i płynie przez dolinę, która to ciągnie się od najwyższej góry i ta mała skałka która niepozornie wygląda przy tej dużej jak mrówka przy tym olbrzymie, górze która swą wysokością pewnie na pierwszy rzut oka przypomina wierzę -Aifla- w Paryżu, a może nawet piramidę, wszystko w jednym. Odgłosy natury, odgłosy świata wpadające od razu w ucho, tak że aż czuje się przypływ świeżości, przypływ naturalności, przypływ szczęścia i . . "

Cześć, to nie opis wydarty z "Pana Tadeusza" czy "Lalki" to opis tego co czuję za każdym razem, za każdym razem innego gdy jestem w moim azylu, górach, polskich górach - tatrach. I widzisz ja cały rok jestem w górach, w moich myślach, dążę do tego by być tam nie tylko myślami, ale i namacalnie, realnie kilka razy do roku, bo to lubię, bo to moja pasja, bo to mój azyl. Wiesz, ktoś mi kiedyś powiedział, że skąd wiesz czy po tym życiu nie będziesz miał takiego życia o jakim marzyłeś, że to kolejne życie to będzie odzwierciedlenie Twoich marzeń. Nie wiesz. A może tak będzie ? Więc przestań bać się marzyć. Zacznij marzyć odważnie, sprawiając co raz to większe marzenia, robiąc z nich cele i dążąc do nich. Bo warto.
Dam Ci teraz przepis, który mi został dany, z którego korzystam i teraz chcę podzielić się nim z Tobą. To przepis na ... to co chcesz:
1. Marzenia. Musisz mieć na początku jakieś marzenie, dokładne, mieć obraz w głowie, tworzyć obrazy w głowie. A do obrazów dźwięki tak by czuć sie tak jakby to marzenie było już realne.
2. Stworzyć z marzenia cel. Marzenie = cel.
3. Ograniczyć cel w czasie, dać ramę czasową. rok, 2 lata, 10 lat . . .
4.Podzielić cel na mniejsze cele. Wiesz, często ludzie mówią, że danej rzeczy nie da się zrobić, że np nie będę miał tego samochodu bo kosztuje on 300 tys. złotych. Ale popatrz na to z tej strony. 300 tys. zł. Ok, nie zarobisz tego w 1 dzień, no chyba ze wygrasz w lotka. Więc musisz podzielić te 300 tys. zł na mniejsze jednostki pieniężne i potem dać do tych mniejszych ramę czasową i od razu zobaczysz jak łatwo osiągnąć te małe cele a co za tym idzie ten duży cel.
4.Zacząć działać, od mniejszych celów do dużego celu.
5. Zbierać feedback od ludzi, informację zwrotna od środowiska.
6. Bawić się robiąc wszystko ku spełnieniu Twoich marzeń.

"... i te wszystkie marzenia naprawdę się spełniają, bo chcesz tego, z każdym dniem bardziej. Te wspaniałe wakacje z rodziną na malediwach, w meksyku, na seszelach na . . . i ten nowy samochód, już nim jedziesz, bo to już osiągnięty cel. Wspaniałe wrażenia, bo wartało . . "

... marzyć zawsze warto. Zawsze.

poniedziałek, 23 kwietnia 2007

Inteligencja socjalna, inteligencja emocjonalna

Tak jak jest inteligencja finansowa tak i jest inteligencja socjalna i emocjonalna. Ważne jest to byś ją ciągle ulepszał, byś wiedział jak łatwo możesz zmieniać komuś stany emocjonalne, jak możesz zmienić swoją "tożsamość" w danym kontekście po to by komuś pomóc, by ktoś inny poczuł się genialnie, by uwierzył w siebie, by był wolny, byś w końcu znał interakcje behaviorlane, wzory zachowań ludzkich, byś znał i wiedział dlaczego w wystarczy zmienić kinestetyke by emocje były lepsze, bo do każdej emocji, do większości masz na pewno reakcje kinestetyczną. Dla przykładu gdy się stresujesz to zazwyczaj serce bije szybciej, płytszy oddech dochodzi do tego, a gdy się śmiejesz, brechtasz cały, cały czas to napinają ci się mięśnie brzucha, wytwarzają się hormony odpowiedzialne za spoko samopoczucie etc. Bo widzisz w naszym mózgu, gdzieś z tyłu po środku jest coś co można śmiało nazwać "fabryką emocji", każda emocja jest wywoływana za pomocą jakiejś substancji która to z kolei jest wytwarzana przez tą fabrykę. A wiesz co ? Gdzieś kiedyś oglądałem że człowiek za pomocą własnych myśli potrafi, i to zostało udowodnione, zmienić układ cząsteczek wody; i wiesz co ? Człowiek składa się z 45-90 % wody !!! Zacznij w to wierzyć. Zacznij mówić do siebie fajniej, zacznij zmieniać swoją przyszłość. I przestań myśleć o przeszłości, odrzuć gdybanie, co by było gdyby, ble ble ble . . Myśl pozytywnie, twórz marzenia, kreuj z nich cele i dąż do nich.

Więcej wkrótce

poniedziałek, 9 kwietnia 2007

Język - komunikacja

Cześć,

Jak to jest, że gdy ktoś mówi nie rób tego to Ty to robisz ? Jak to jest, że ktoś Cię chwali przez pięć minut a potem mówi: . . . genialny i dobry pracownik, ale czasem niepunktualny . I dlaczego rozmówcy zapominają o pozytywach wtedy, a pamiętają tylko o tej niepunktualności ? Jak to jest, że gdy mówisz o negatywach i gestykulujesz w daną osobę, czasem całkiem przypadkiem to potem wielu rozmówców potem kojarzy te negatywy właśnie z tą osobą ?
To tylko kilka przykładów haczyków komunikacyjnych. Jest ich wiele, ale jak ważne w całej komunikacji, zarówno zewnętrznej ( mowa, słowa ) jak i wewnętrznej ( myśli, marzenia ) jest spójność. To chyba jedna z najważniejszych cech. Co to jest ? To proste: gdy na przykład mówisz komuś aby nie używał telefonu komórkowego i go wyłączył podczas spotkania a nagle to Tobie dzwoni telefon podczas tego właśnie spotkania to jesteś niespójny i zaufaj mi wtedy raczej nikt Ci w nic nie uwierzy, żebyś nie wiem jakich słów używał. Zacząłem ten post od kilku haczyków językowych. Pierwszy to słowo "nie". Jeżeli Ci powiem teraz: nie myśl o czerwonym kocie z niebieską kokardką na ogonie który to właśnie idzie przez Twój pokój i uśmiecha się do ciebie tą swoją czerwoną buźką. To co Ty zrobisz ? Pomyślałeś o tym, a miałeś nie myśleć :-) Nasz mózg nie zna słowa "nie" gdy powiesz np nie myśl to on najpierw musi coś zrobić aby potem wiedzieć czego ma nie robić. To widać gdy np ktoś się strasznie śmieje a my mówimy: nie śmiej się, on wtedy śmieje się jeszcze bardziej. Dlaczego to już wiesz. Ale pamiętaj, to tylko słowa. Takich tricków językowych jest naprawdę sporo, ale to tylko lingwistyka, nic więcej. Na pewno nie raz i nie dwa słyszałeś że w komunikacji 95 % to mowa ciała, gesty i intonacja głosu a tylko 5 % to treść, przekaz słowny. Ta procentowa zależność jeszcze bardziej przedstawia że liczy się dobra komunikacja. Że ważne jest jak gestykulujemy, jakiej intonacji używamy. To czy w gdy mówimy o smutnych rzeczach to mówimy smutną, powolną intonacją a gdy o radosnych szybka i szczęśliwą.
Ćwiczenie ( na intonację ) : wypowiedz to zdanie na wszystkie możliwe sposoby, akcentując każdy wyraz: Ania poszła wczoraj do kina.
Teraz wydobądź ze siebie jak najwięcej różnych intonacji wypowiadając: mmmmmmmmm, eeeeeeeee, uuuuuuuuu, wrrrrrrrrr
Baw się dobrze. Przecież chodzi o Twój rozwój. Ćwicz, Ćwicz, Ćwicz - byś się lepiej komunikował.
I pamiętaj, spójność jest bardzo ważna i bądź zawsze spójny.

niedziela, 8 kwietnia 2007

Życiowe aktorstwo

Serwus,

Jak świetnie się masz ? :-)

Jak myślę o aktorze to wyobrażam sobie osobę, która potrafi wywoływać emocje, kontrolować stany emocjonalne, osobę którą warto i fajnie się słucha, osobę przy której miło spędza się czas przechodząc przez różne emocje które dany " ktoś" w nas wywołuje. Ale aktor to też box z osobowościami. To ktoś kto potrafi być inny w tych samych kontekstach, zazwyczaj w filmie, serialu i zazwyczaj na potrzeby danego przedsięwzięcia.
"Aktor to osoba niesamowicie utalentowana, z tym trzeba się urodzić, to ktoś kto uczy się tego "zawodu" przez lata"- ble, ble ble, sratu tatu tatu . . .
Aktorem jesteś zawsze, gdy chcesz cukierka, który miał zostać Ci dany dopiero jutro a Ty masz na niego ochotę dziś to co robisz ? Mina słodkiego kotka i proszę :-) Albo gdy całkiem przypadkiem, nie wiadomo za co ( no może za to niewielkie przekroczenie prędkości ) zatrzymuje Cię policjant, to co robisz ? Wymówki, minki, gra słów etc po to by mandatu nie dostać. TAK. Jesteś aktorem - teraz tylko to wykorzystaj, bo to ważna umiejętność. Trzeba ją pielęgnować i rozwijać.
( Ja na przykład ostatnio trochę się z tym bawię. Jak ? Zacząłem spotykać ostatnio dawnych znajomych, którym dość chwilkę nie widziałem. Pomyślałem sobie, że oni pamiętają mnie takim jakim byłem 2- 3 lata temu i pewnie ciągle mają ten obraz mojej osobowości i wpadłem na pomysł by zachowywać się za każdym razem gdy ich spotykam ( robię tak bo rzadko ich spotykam ) całkiem inaczej, za każdym razem inne zachowanie, inna osobowość. chciałem zobaczyć jak zareagują. Jednym razem naburmuszony, spokojny, taki flejtuch :-) innym razem pełne dopasowanie do danej osoby i taka osoba ma lekka konfuzje, ja się dobrze bawię i ćwiczę, a ta osoba nie wie co się dzieje. Po co to ? Dla jaj, dla zabawy, dla ćwiczenia umiejętności. )
W tym przykładzie nie poruszyłem jednej ważnej kwestii, raczej jak masz robić podobne ćwiczenie to używaj różnych fajnych emocji i stanów i osobowości, bo jest coś takiego jak zarażanie stanem emocjonalnym. Jeśli jesteś naprawdę w stanie brechtów, jeżeli masz go naprawdę silnego to żeby nie wiem co i tak wszystkich dookoła w niego wprowadzisz i z Tobą będą brechtać ze wszystkiego. Pamiętaj jednak: silniejszy stan wygrywa, jeżeli nie jesteś dość mocno w danym stanie emocjonalnym to stan kogoś kogo spotkać może wygrać. Wywołać w sobie dany stan możesz bardzo łatwo, przypomnij sobie sytuacje gdy byłeś w tym stanie, wizualizuj ją sobie, wzmacniaj i "wuala".
Aktorstwo to umiejętność która jest składową wielu innych, jest przydatna zawsze, w sprzedaży, szkole, biznesie etc. Zawsze.

Dlatego teraz śmigaj bawić sie tym, pamiętaj: chodzi o to być się dobrze bawił, nie o to by być innym niż jesteś, by tworzyć nowe jaźnie, - po to by ćwiczyć umiejętności, by rozbawiać i uszczęśliwiać innych i siebie. Po to być rozwijał się fajniej i lepiej.

Ćwicz, ćwicz, ćwicz i śmiej się jeszcze bardziej :-)

czwartek, 5 kwietnia 2007

Weź los w swoje ręce

Hej,

Jak świetnie się masz i jak genialny dzień właśnie masz i będziesz miał jeszcze lepszy ? :-)
Fajnie, że jesteś i że czytasz kolejny mój post na tym blogu.

Zainteresowanie tym co jest dookoła, chęć poznawania nowych rzeczy, tworzenie celu i dążenie do nich, multum marzeń, które przeobrażasz w cel, multum możliwości jakie w sobie masz wychodzi na światło dzienne i osiągasz to co chcesz. Sukces, pieniądze, ciągłe wakacje i robienie tego co się chce. Po co Ci to piszę ? Bo to wszystko jest Twoje, tylko weź los w swoje ręce. Przestań myśleć jak inni, łam schematy - jeżeli widzisz kogoś kto idzie i widać na nim przekonanie pod tytułem: ale do dupy dziś dzień to podejdź do niego i daj mu szczęście, uśmiech - jak fajnym uczuciem jest pomaganie innym, rozweselanie ich, a nie ciągłe dopieprzanie - " bo ona ma tyle pieniędzy, więc ukradł". " bo ja go nie lubię"," Bo . ." ble, ble ble, sra tu tatu tatu . . . Hej ! Chcesz być mieć uwięzione wszystkie swoje możliwości na uwięzi zwanej złe przekonanie i podejście do świata czy póścić je i osiągnąć sukces taki o jakim śnisz ? Spytasz "jak to wszystko zrobić?"

Przekonania:
Dzisiaj będę miał do dupy dzień.
Dzisiaj będę miał genialny dzień, bo z każdym dniem jestem lepszy niż poprzednio, zdobywam nowe pasje i zainteresowania.
Już wiesz czym jest przekonanie ? To twoje wewnętrzne drogowskazy, jeżeli będziesz miał w głowie tablicę z przekonaniem, że idziesz znowu do głupiej pracy, że znowu będziesz widział głupiego szefa i że znowu ten głupi szef tak Cię opieprzy swoim gburowatym głosem że od razu poczujesz się źle to tak się stanie, gwarantuję Ci. ( To często widać u nauczycieli, którzy bardzo zresztą często wybrali tę pracę tylko dlatego iż nie było na oku innej i potem nie mają w ogóle autorytetu, nie wiedzą jak kierować grupami ludzi, nic - i głównym problemem są właśnie przekonania w ich wypadku, bo czy nie lepiej uczyło by się z podejściem i przekonaniem takim iż: znowu idę do fajnej pracy gdzie mogę się podzielić swoją wiedzą z innymi i dać im super prezent jakim jest cała masa informacji bo każdy mój uczeń jest w głębi siebie geniuszem i przez moją pracę ja pomagam mu to zrobić, i pomagam być, stawać mu się lepszym. ) Takie przekonanie miej, nie tylko gdy jesteś nauczycielem, ale zawsze, w odniesieniu do ludzi.

Strategie:
Jest kilka miliardów ludzi na świecie i pewnie gdzieś tyle samo strategi. Każdy z nas ma jakąś strategie życiową, ona się z czasem, pod wpływem czasu, miejsca, okoliczności zmienia, ale każdy ją ma. Jedni mają lepsze przez co osiągają sukces inni nie bo nie potrafią kalibrować zachowania tych lepszych. Albo nie wiedzą jak albo są tacy głupi i nie chcą korzystać z tego olbrzymiego zasobu jakim jest dobra strategia. Jak wyciągać strategie od ludzi sukcesu ? Przyglądaj się ich zachowaniu, kalibruj ich zachowania,obserwuj ich w różnych kontekstach i zauważ jakieś zależności, a to behawioralne a to jeszcze inne. Poprostu obserwuj i przejmuj to co jest najlepsze dla Ciebie.

Widzisz, to od Ciebie zależy jak. Jak to wszystko się potoczy. Jakie życie będziesz miał. I chyba się powtórzę, ale baw się tym wszystkim - wychodź z boxa, ze schematu zachowań, bo Ty masz się dobrze czuć, miej w tyłku to co o Tobie pomyślą inni.
Ćwiczenie: Jeżeli pójdziesz dzisiaj do kibelka zrobić czynność kiblową długą, numer 2 - kupcia, to niezależnie czy to będzie sraka czy kloc, skumuluj wszystkie swoje złe przekonania, przyczyny Twojego stresu, złe strategie jakie masz i wywal je razem z tym brązowym czymś. Będzie Ci lżej, mówię Ci.

Weź los w swoje ręce. Poszerzaj swoje horyzonty. Baw się genialnie życiem i zdobywaj ciągle nowe umiejętności i możliwości.

Więcej o tym i sprzedaży już wkrótce.

niedziela, 1 kwietnia 2007

Ciągle coś sprzedajemy

Jasne, ciągle, zawsze, codziennie coś sprzedajemy. Tylko pytanie czy sprzedajemy tylko przedmioty, rzeczy materialne czy coś jeszcze ? Zastanów się, dlaczego ciągle wracasz ciągle do tej samej knajpy, do tego samego pubu, baru - czy tylko dla jedzenia czy dla czegoś jeszcze ? A nie czasem dla atmosfery, dlatego że jest fajna i miła obsługa, dlatego że traktują Cię osobiście, jak wyjątkowego klienta ? Taaakkkk. No właśnie. Więc sprzedajemy nie tylko rzeczy, ale przede wszystkim emocje. Ciągle coś sprzedajemy, a to siebie w kontekście np wiedzy w szkole, gdy odpowiadasz przy biurku, a to w kontekście zaliczenia kolejnego przedmiotu przed komisją na uczelni, a to gdy sprzedajesz w sklepie, w salonie samochodowym. Ciągle, ciągle ciągle. Dlatego warto nauczyć się jak umiejętnie sprzedawać, jak sprzedawać tak by naprawdę zadowolić tą drugą stronę, tak aby ona była tak zadowolona z nie tylko tego co jej sprzedałeś ale z tego jak Ty to zrobiłeś i aby przyprowadziła mamę, tatę, dziadka, babcię,wnuka . . . I w pewnym momencie dojdziemy wspólnie do stwierdzenia że warto nauczyć się umiejętnie sprzedawać. Ale jak ? To co pisałem ostatnio: obserwuj i kalibruj. Pochodź po sklepach, np odzieżowych, po salonach samochodowych, udawaj że chcesz kupić mieszkanie i przyglądaj się sprzedawcą, patzr co wg ciebie robią dobzre i kalibruj to. Oczewiście na początek super by było gdybyś nieco zgłębił się w dziedzinę sprzedaży, poczytał książki, śmignął na jakieś szkolenie bo umiejętność sprzedazy to jedna z najważnieszych umiejętności i dlatego też warto ją zgłębiać.

I pamiętaj: baw się sprzedażą, ćwicz, ćwicz, ćwicz. Bierz feedback od ludzi.

Więcej o sprzedaży i o komunikacji już wkrótce.

sobota, 31 marca 2007

To było coś, to jest coś

Hej,
W czwartek wróciłem ze szkolenia ( kolejnego zresztą, to było już moje 3 a za razem najobszerniejsze ) - to już kolejny mój krok ku własnemu rozwojowi. Co na nim było, ile genialnych rzeczy, ile instalacji, historyjek, wartości, umiejętności, brechtów i integracji nie chce mi sie pisać bo strasznie długo by mi to zajęło :p
Jednak chce się z Tobą podzielić czymś co jest chyba najważniejsze w rozwijaniu samego siebie, czyli coś o nauce obserwacji. Każdego dnia, na każdym ćwiczeniu Adam i Marcin powtarzali nam: "obserwuj i kalibruj" i to samo ja chce powiedzieć Tobie: obserwuj i kalibruj ! Obserwuj ludzi, wyciągaj od nich genialne strategie, modeluj ich. Gdy np widzisz jak ktoś fajnie choćby chodzi to modeluj to. Gdy zauważysz jak np jakiś sprzedawca sprzedaje w genialny sposób wyciągaj od niego strategie, obserwuj i i patrz jak on to robi, co takiego robi, że sprzedaje tak efektywnie i efektownie. Gdy słyszysz jak ktoś ma fajną intonację głosu próbuj robić tak jak on, mówić podobnie, po prostu wyciągaj genialne strategie. Gdy w jakimś miejscu czujesz się naprawdę genialne, bo np restauracja tworzy tak niesamowicie przyjazny klimat to jeżeli np ty masz firmę, lokal to wyciągaj co oni takiego tam robią że Ty tak genialnie się czujesz, że wracasz ciągle do tej samej choćby restauracji i nie dla jedzenia tylko właśnie dla tego klimatu.
Gdy wyciągniesz już strategie to ćwicz, ćwicz i ćwicz, Przyglądaj się reakcją ludzi, kalibruj, bierz feedback i ulepszaj Twoje nowe umiejętności.

I najważniejsze: wychodź z boxa, wychodź ze schematu zachowań. Porzuć schematy i przestań zwracać uwagę na to co pomyślą o Tobie inni, ważne abyś Ty się rozwijał, abyś miał fun'a i abyś ciągle wychodził z boxa.

Do dzieła. Zmieniaj świat na lepsze :-)

środa, 21 lutego 2007

BYĆ-ROBIĆ-MIEĆ

Nasza finansowa świadomość to chyba jedna z ważniejszych rzeczy naszego rozwoju i jest to sprawa naprawdę godna uwagi, bo przecież każdy z nas chce być bogatym, mieć pieniądze i mądrze je pomnażać. To jak to zrobić opisuje poniższy schemat zaciągnięty z jednej z książek mówiących właśnie o pieniądzu:

BYĆ
- to nic innego jak mentalność osoby bogatej, na początku musimy myśleć jak bogaty, mieć jego mentalność. Musimy przyzwyczaić nasz umysł do bogactwa, chodząc np do bardzo drogich knajp i wystraczy że kupisz szklankę wody, ale Twój umysł pomyśli sobie że jesteś bogaty i będzie robił wszytsko ku temu byś był naprawde bogaty innym sposobem jest umówienie się na jazdę próbną jakiegoś drogiego samochodu, jak np BMW i przejechanie się nim tylko po to by powiedzieć pod koniec jazdy że ma on za słabe hamulce i że nie decydujesz się na niego. ( Pamiętaj: uważaj o co prosisz, bo wszytsko o co prosisz zawsze jest Ci wcześniej czy późiej dane ) BYĆ to znaczy zachowywać się jak bogaty, mieć do czyanienia z bogaytmi, obracać się w ich środowisku, chodzić tam gdzie oni chodzą, pytać ich skąd oni mają tyle pieniędzy, jak to zrobili i słuchać i uczyć się. Zdobywać mentorów finansowych po to by ci mentorzy mogli rozwijać ciebie, dawać ci nową wiedzę z zakresu finansów i nie tylko, po to byś się rozwijał - a pamiętaj, że oni popełnili wiele błędów na swojej drodze a więc nauczą cię tego abyś takich samym już nie popełnił, a więc jesteś już krok do przodu.

ROBIĆ - zacząć robić możemy gdy już mamy odpowiednią mentalność - robić = działanie, tak aby nie spalić się już na początku. Ale robić umiejętnie tzn nie tylko pracować dla kogoś, ale też samemu starać się dążyć do takiej sytuacji by być samemu dla siebie szefem, inwestować etc Robert Kiyosaki w jednej z książek pisze o Kwadracie przepływu pieniędzy - kwadrat składa się z 4 podkwadratów, po lewej stronie ( "P" - czyli osoba pracująca dla kogoś i "S" czyli samozatrudniony) i po prawej stronie ( "B" czyli osoba posiadająca własny biznes i "I" czyli inwestor ) i tak naprawde powinieneś dążyć do tego by być po prawej stronie kwadratu, po stronie B i I.

MIEĆ - czyli nie tylko posiadać tak dla 'picu', ale też odpowiednio inwestować i pomnażać dalej pieniądze, które już mamy, posiadać i pomnażać, wiele jest na to sposobów, zaczynając od giełdy kończąc na mieszkaniach. A wiedzę jak mądrze to robić możesz zyskać od swoich mentorów lub też z książek a jest ich sporo, tylko pamiętaj by wybierać książki takich autorów co coś w życiu osiągnęli a nie tylko że sobie piszą o czymś czego sami nie praktykują.

Dlatego pamiętaj: BYĆ-ROBIĆ-MIEĆ

środa, 7 lutego 2007

Twoje możliwości

Zastanawiałeś się kiedyś co tam w środku, w Twoim umyśle, mózgu, świadomości i nieświadomości musi być, że faktycznie ma olbrzymią moc. Weźmy na przykład taka sytuację, na pewno pamiętasz jak nie raz i nie dwa bolała Cię głowa, a ty zamiast mówić: o jak mnie boli, ale mnie boli mówiłeś sobie, że już przestaje, że to tylko chwilowy ból i faktycznie przestawało, lub używałeś jakiejś wizualizacji czy podobny technik. Czyli coś tam musi być ! Jest ! Naprawdę jest. Odnieść to można do biznesu, do bogactwa: dlaczego ludzie bogaci ciągle się bogacą a biedni są ciągle biedni ? Bo ci biedni źle myślą o pieniądzach, nie myślą w kategoriach że łatwo można je zarobić, tylko wystarczy pomyśleć, zrobić plan etc tylko ubolewają nad tym jak w tym kraju trudno zarobić dobry pieniądz. A tym czasem ci bogaci, mimo że mieszkają w tym samym kraju, mają więcej i więcej kasy, bo potrafią myśleć o pieniądzach i być aktywnymi pieniężnie a nie pasywnymi ( nie myślą oj jak mnie boli, tylko przestaje mnie boleć lub co by tu zrobić aby mnie nie bolało i abym się czuł lepiej niż przed tym zanim mnie jeszcze zaczęło boleć - parafrazując pierwsza sytuację z bólem głowy ). Coś tam musi być. Coś tam jest, ale Ty sam musisz to odkryć i to najlepiej przez praktykę, ciągle ucząc się nowych rzeczy, zdobywając nowe pasje, i sam zobaczysz jak olbrzymia jest moc Twoich myśli. A co tam w środku jest ? Nowe możliwości, nowe genialne rzeczy które czekają na to by je odkryć i wykorzystać w życiu. Tak więc do dzieła !

środa, 31 stycznia 2007

Rozsądny obrót pieniądza

Witaj. Niedawno doszedłem do pewnych wniosków właśnie dotyczących pieniądza, jego wydawania, zaoszczędzania jednymi słowy jego obrotu. I chciałbym się teraz tym z Tobą podzielić:
Na początek przytoczę własną historyjkę. Dwa lata temu miałem złamaną nogę, a co za tym idzie wiązała się z tym jedna pozytywna rzecz – odszkodowanie  czyli szybki napływ nawet sporej kasy. Dostałem tysiąc sto złotych i nie minął miesiąc a z tych pieniędzy zostało 400 zł. Druga historyjka, niedawno zarobiłem tysiąc złotych nie minął tydzień a już mam tysiąc dwieście złotych. Pierwszą rzeczą jaką się zajmiemy, która wiąże się z tymi historyjkami to rozsądne wydawanie pieniędzy.
W pierwszej historyjce w ciągu kilkunastu dni straciłem nawet sam do końca nie wiem na co sporą sumę pieniędzy i pytanie za 100 punktów: dlaczego ? Bo nie miałem ustalonych priorytetów wydawania pieniędzy. Priorytet wydawania pieniędzy to nic innego jak ustalenie na co faktycznie musisz, podkreślam musisz wydać pieniądze, np. ja ostatnio mam ustalone trzy priorytety: pierwszym jest wydanie pieniędzy na własny rozwój, drugim jest zakup kilku części do komputera a trzecim jest zakup nowej garderoby, ubrań etc. Dlatego też jeżeli mam trochę kasy, to nie wydaję ją jak przedtem na pierdoły tylko patrzę na ustalony panel priorytetów i widzę że na pierwszym miejscu jest mój rozwój a co się z tym wiąże wyjazd na szkolenia, więc jeżeli w kieszeni mam załóżmy 500 zł to nie znaczy że daje te 500 zł na szkolenie a potem już zbieram na drugi priorytet. Aby zbierać na drugi priorytet musisz w miarę możliwości wyczerpać pierwszy, a więc uzbierać całą sumę na szkolenia na jakie chce pojechać oraz koszta pobytu, dopiero potem mogę zbierać na drugi z panelu priorytet. (Takim właśnie systemem mam już kasę na dwa jednodniowe szkolenia – łącznie z kosztami pobytu - na które jadę w lutym ). Zauważyłem również że drugą rzeczą która przyczyniła się do sytuacji wynikłej z pierwszej historyjki było oszczędzanie jakie doradzali mi rodzice, tzw. oszczędzanie dla picu. Często powtarzane nam jest oszczędzaj, fakt trzeba oszczędzać ale nie cała kasę.Tak więc jak dostrzegłeś czytając w/w artykuł warto oszczędzać ale rozsądnie. Wracając do mojego oszczędzania, mówiono mi: zostaw sobie pieniądze, przydadzą się na czarną godzinę, i przydały się, zostałem z 400 zł i nie wiem na co straciłem prawie 3 razy tyle. Według mnie warto oszczędzać systemem małych oszczędności, czyli np 2 zł na dwa dni co w roku daje dość sporą sumę, a nie systemem zostawię wszystko i będę żył z groszy. Ja postanowiłem, że zainwestuję te pieniądze, z drugiej historyjki gdzie byłem już mądrzejszy niż w pierwszej i najpierw zakupiłem pewną rzeczy, która potem sprzedałem dwa razy drożej a następnie postanowiłem zainwestować we własny rozwój, chyba najgenialniejsza sprawa w jaką można zainwestować własne pieniądze.

Czyli najważniejsze jest:
- ustalenie priorytetów wydawanie jeżeli chcemy lub musimy na coś wydać pieniądze ( panel priorytetów )
- inwestycja pieniądza jeżeli nie musimy na nic wydawać pieniędzy lub spodziewamy się że sporo nam zostanie, przykład inwestycji to: giełda, obligacje czy też inne bankowe sprawy, inwestycja w jakieś przedsiębiorstwo jeżeli mamy na tyle funduszy, lub też inwestycja w samego siebie, czyli we własny rozwój co myślę że zwróci się z nawiązką i to bardzo szybko
- rozsądne oszczędzanie pieniędzy


Bardzo ważną rzeczą jest również znanie wartości pieniądza, bo często co zauważyłem ludzie gdy tylko chapną trochę pieniądza, jeżeli dostaną kwotę, która jest dla nich dużą kwotą to często uderza im tzw. Sodówka do głowy i wydają na wiele niepotrzebnych rzeczy. I przypomniała mi się historyjka mojego nauczyciela historii, która jak najbardziej odzwierciedla podaną sytuację: Zawsze w lecie są koncerty Lata z Radiem i często na tych koncertach jest gotowany olbrzymie wiadro jakiejś zupy, która potem rozdawana jest ludziom. Mój nauczyciel był na takim koncercie i mówił, że gdy powiedziano, że można już podchodzić, ustawiać się w kolejce po zupę to zaczął się chaos, ludzie Pachii się, kto pierwszy mam być w kolejce i co najlepsze mówił że ludzie nawet poprzynosili wręcz wiaderka, miski, garnki aby napełnić zupę, jakby sami nie potrafili takowej prostej zupy zrobić, mówił że on chciał tylko skosztować, tak dla zapamiętania chwili, ale nie dostał ani kropelki bo ludzie się o nią bili. Dostali tzw. Sodówki bo mieli coś za darmo, niestety to coś nie było dla nich priorytetem, ale i tak się na to rzucili.
Pieniądze są wokół nas musimy je tylko dostrzec, zarobić i odpowiednio zainwestować, jednymi słowy wrzucić je w dobry obrót pieniądza.


Ważną rzeczą również jest gotowość na pieniądze, bo zarobienie pieniędzy to dla wielu pikuś, ale aby się na te pieniądze, bogactwo przygotować to też sztuka, warto zatem być również gotowym na kasę.

niedziela, 28 stycznia 2007

Pasja, pasja i jeszcze jedna pasja

Pytanie za 100 punktów: ile pasji, zainteresowań masz i dlaczego tak mało ? :) Pasja to podstawa w wspaniałym życiu pełnym zabawy i sukcesu. Spytasz dlaczego, a ja ci już odpowiadam, ponieważ na pewno wiele razy zauważyłeś, że cokolwiek robiłeś z pasją, robiłeś coś co lubisz, co Cie interesuje szło Ci lepiej, łatwiej, fajniej i miałeś z tego mega 'fun'. Pasja i dobra zabawa to podstawy sukcesu w życiu osobistym, zawodowym i w int . . . jakim tylko chcesz życiu :) sam wiesz co mam na myśli :) ( popatrz - genialne, nie dokończyłem a Ty myślisz, że wiesz co chciałem napisać, chciałem napisać w życiu internauty :P ) ABC-adło z pieca s. . . ( spadło ? znowu dokończyłeś ? :) ) Wracając do pasji i dobrej zabawy, weźmy za przykład taką sytuacje, masz do zrobienia jakiś projekt i nie chce Ci się, masz przekonanie że to jest bezsensu, że to nikomu do niczego nie potrzebne, że . . . a teraz ten sam projekt, zmieniasz od początku przekonanie na takie że ten projekt będzie genialny bo to właśnie Ty go robisz i zrobisz go najwspanialszym jakim tylko może być, po drugie planujesz jak to chcesz zrobić i wiesz że będziesz się świetnie przy tym bawił i że nauczysz się wielu nowych rzeczy, a więc reasumując ten projekt będzie Twoją kolejna pasją, kto powiedział, że pasje się ma od urodzenia ? Sam twórz swoje pasję, zainteresowania - ja ciągle mam nowe pasje, ciągle się rozwijam, zdobywam nową wiedze na różne tematy i wiesz co ? Ostatnio wpadłem na pomysł, że to można wykorzystać w nauce, jak się tylko uczę to to moja pasja, zdobywanie wiedzy, chcę mieć nie ogólna a szczegółową wiedzę na wiele tematów - to moja pasja. Fajne, genialne i przede wszystkim szybciej się dzięki temu uczę, bo jak robisz coś z pasją robisz to lepiej, szybciej i łatwiej i czerpiesz z tego mega zabawę. Co do nauki to fajne są skojarzenia i metafory, one wspomogą nie tylko Twoją wyobraźnie i kreatywność ale i świetną zabawę przy nauce.
To jak dużo masz zainteresowań ? Jutro będziesz miał jeszcze więcej, by żyło się fajniej, wolniej - czerpiąc to co najfajniejsze, osiągając sukces i bawić się świetnie.
Aha - zawsze jak rano wstajesz pytaj sam siebie: Jak świetnie się dziś mam ? ( zauważyłeś ? w tym pytaniu jest już odpowiedź, nie możesz się czuć gorzej niż świetnie - a więc super :) )
Do dzieła !

piątek, 26 stycznia 2007

Metafory - wspaniałe narzędzie

I oto kolejny link do świetnej metafory ( animowanej ). Ostatnio było z Kiwi o celu w życiu, a teraz jak zbliżają się walentynki to warto oglądnąć metaforę o miłości:

http://youtube.com/watch?v=TfdzPfyVXGg

Oglądnij i pomyśl nad zbliżającymi się walentynkami, z kim je spędzisz :)

Komunikacja najważnieszym elementem życia ?

Zapewne również. Od kiedy powiedziałeś pierwsze słowo na tym świecie, może było to mama może tata, a może traktor :) w każdym razie właśnie wtedy ( a może nawet wcześniej używając znaków ) zacząłeś się komunikować ze światem zewnętrznym. Z każdym dniem masz coraz większy zasób słownictwa, z każdym dniem zapewne odkrywasz coś nowego w języku którego używasz, ale czy znasz kilka podstawowych zasad komunikacji interpersonalnej ? Na pewno wiele ważnych zasad znasz, ja opiszę kilka ważnych rzeczy, które warto poznać by się lepiej komunikować.
Każdy z nas w danej chwili, mówiąc o danym zagadnieniu ma w swojej głowie inny system, systemów jest wiele. Najważniejsze to choćby to, że jesteś skierowany bardziej przy unikaniu czegoś lub przy możliwości zrobienia czegoś, czy też jesteś skierowany ku temu by słuchać w wybieraniu czegoś własnej opinii czy też opinii innych, opinii testu przeprowadzonego przez np czasopismo. Są także ludzie, którzy zostawieni sami potrafią sami pogadać ze sobą :) takich to jak pisałem zostawisz sam i on sam rozważy za i przeciw :) W rozmowie pamiętaj by rozpoznać jakim systemem w danym momencie operuje twój rozmówca, jak mówi że chce uniknąć czegoś to raczej nie proponuj mu za wielu rzeczy, jak jest bardziej skierowany na swoją opinie to nie przedstawiaj mu co twierdzą inni bo on na to nie zważy. Systemów jest wiele ? Ja znam kilkanaście a Ty ? Nie chce opisywać bo chcę abyś Ty ruszył w miasto, rozmawiał i odkrywał sam nowe systemu, abyś słuchał uchem a nie brzuchem :)
A teraz to jak rozwalać głupie przekonania innych:
A:Wiesz chyba oni mnie nie lubią ?
B:Dlaczego tak twierdzisz ?
A:Bo jak szedłem przez korytarz popatrzyli na mnie dziwnie ?
B:A skąd wiesz czy to że popatrzyli na ciebie dziwnie akurat znaczyło że cie nie lubią, a nia akurat to że chcieliby cie w swojej paczce ?

Do dzieła ! Odkrywaj nowe możliwości komunikacji.
Enjoy

wtorek, 23 stycznia 2007

Różne dziwne działania umysłu

Często zdarza nam się doświadczyć rzeczy związanych z nasza psychiką, z działaniem naszego umysłu, które trudno nam wyjaśnić. Przykładem takiego czegoś jest choćby de javu czy też myślenie że sę śni a to realia lub na odwrót. Naukowcy niemal biją się o wyjasnienie, nawet już opisali według siebie dlaczego doświadczamy de javu - twierdzą że to tylko chwilowe zaburzenie pracy mózgu, a to że ejsteśmy świadomi że to jest de javu to już element świadomości błędu, czyli nasza część świadoma umysły "skapowała" że coś jest nie tak. Ale to tylko opis de javu wytworzonego laboratoryjnie, jednak kto by się z tym zgadzał. Często miewamy de ja vu, mamy wrażenie, jesteśmy pewnie że coś już się działa a my byliśmy tego świadkami i często nawet wiemy co zdarzy się za chwilę, wieć bynajmniej nie jest to jak twierdzą naukowcy błąd w pracy mózgu a konkretnie w kojarzeniu pewnych już zaposanych informacji, bo jak wiemy nasz mózg ma posegregowane informacje i czesto urzywa tzw skojarzeń i de javu jest tłumaczone podobieństwem do tego co już przeżyliśmy, bynajmniej . . . Innym przykładem jest wrażenie że się śni lub wrażenie w śnie że to realia, to drugie to nic innego jak świadomy sen ( LD ), warto to wykorzystać, to pierwsze - pewnie kolejne zawirowanie naszego mózgu. Są ludzie którzy twierdzą że potrafią wychodzić z ciała ( OOBE ), ale to już bardziej eksremalne wyczyny, ale możliwe. Coś w tym musi jednak być ! A jeżeli coś w tym jest to my musimy się nauczyć, ciągle uczyć jak to wykorzystać dla naszych celów, jak wykorzystać to w soim rozwoju osobistym.
I tak naprawdę wychodzi na to, że mimo iż nie wiedziałbyś, o co tak naprawdę chodzi, ponieważ nie chodzi o to, o co nie chodzi, ale chodzi o to, o co Ci chodzi, co w życiu chcesz i chodzi ci o to, aby to osiągnąć? Taaakkk. Więc do dzieła ! Zacznij wykorzystywac w pełni możliwości twojego mózgu, zgłębiaj się w te teraz dziwne potem genialne narzędzia naszego mózgu i baw się dobrze.

czwartek, 18 stycznia 2007

Twój biznes czy nie ? Jasne że BIZNES !

Ktoś często wrzuca innym złe schematy mówiąc, że biznes można rozkręcić dopiero jak skończysz studia, aż będziesz miał dużo kasy i w ogóle. ( Czy nie przeczytałeś tego czego jeszcze nie napisałem ? - nie? - doskonale, bo gdybyś przeczytał to czego jeszcze nie napisałem to znaczyło by że napisałem to czego nie napisałem a jaki to by miało sens, byłby to absolutny bezsens a czy chcesz traktować sensownie rzeczy które sensu są pozbawione ? czyż nie ? taaak - masz racje) Więc przestań zwracać uwagę na takie stwierdzenia apropo biznes i zacznij go robić. Zauważ że im szybciej coś zaczniesz robić by osiągnąć to co osiągnąć chcesz to naprawdę szybciej to osiągniesz.
A jak zaczynać z biznesem, jakie mieć przekonania, co powinieneś wiedzieć o marketingu, zarządzaniu i finansach to już wkrótce na mojej nowej stronie Młody Biznes ( zerknij - już niedługo )
( aha - szukam promotorów i sponsorów tego projektu, projektu który ma szerzyć wiedzę biznesową wśród młodych, niezależnie od wieku - jeżeli znasz kogoś lub sam chcesz być jej promotorem, patronem, sponsorem, jeżeli masz firmę lub chcesz poprostu przyłożyć się do tego to napisz do mnie na maila )

piątek, 12 stycznia 2007

Czas - pojęcie względne

Jak często słyszy się słowa choćby typu: nie mam czasu, czas tak szybko płynie etc. Ale przecież mamy wpływ na czas. Jak ? Jak zwalniać czas ?
Przypomnij sobie sytuację gdy stałeś w jakiejś długiej kolejce i właśnie w ten dzień gdy była taka długa kolejka a Ty miałeś na przykład zapłacić tylko za głupi telefon akurat przyszła starsza pani, która chciała wpłacić swoją emeryturę na studia wnuczka i tak się złożyło, że miała całą swoją emeryturę w złotówkach i jeszcze powiedziała do pani przy okienku że nie jest przeliczone i pani w okienku zaczęła łącznie z starszą panią wspólnie liczyć. A ty wtedy pewnie przeklinałeś ta panią w myślach, pewnie włączał Ci się ten dialog wewnętrzny mówiący: ile kurcze można czekać. Przypominasz sobie jak wolno wtedy czas Ci płynął, minęło może 10 minut, zanim starsza pani łącznie z kasjerką przeliczyły całą emeryturę a Tobie wydawało się jakby co najmniej minęły 4 godziny. Albo gdy byłeś naprawdę głodny i poszedłeś do jakiejś restauracji i wybrałeś pierwszą lepszą rzecz z menu. Kelner powiedział, że będzie za maksimum 5 minut. Po 5 minutach zaczynałeś się niecierpliwić. Po 10 gdy wszyscy dookoła już jedli myślałeś sobie: ile kurcze można czekać na kawałek np pizzy. Gdy wreszcie po 20 minutach na horyzoncie ujrzałeś kelnera niosącego pizzę to już samym zapachem sobie pojadłeś, przeklinając wszystkich w myślach i mówiąc: ile kurcze można było czekać. Czekałeś 20 minut, a wydawało się jakbyś czekał 10 godzin.
A co by było gdybyś umiał to wykorzystać ? Nic trudnego. Przypomnij sobie w chwili gdy będziesz chciał zwolnic czas sytuację gdy czas Ci płynął wolniej, np gdy starsza pani przyszła wpłacić emeryturę, tylko pamiętaj by przypomnieć sobie tylko stan, bez zbędnych emocji i nerwów. Z czasem przyjdzie Ci to łatwo i przerodzi się w rutynę. To co zwykle zajmowało ci ileś tam minut teraz będzie zajmować o połowę mniej. Pamiętaj również, że warto mieć jakiś plan działania w ciągu dnia, bo chaos to zły sprzymierzeniec.

czwartek, 11 stycznia 2007

Mamy kilkanaście zmysłów ! Albo i więcej . . .

Na pytanie ile mamy zmysłów większość z nas odpowiada 5, ale czy jest ich tylko tyle ? Wyliczmy:
  1. Wzroku
  2. Węchu, powonienia
  3. Smaku
  4. Słuchu
  5. Dotyku
Ale przecież mamy również wiele innych zmysłów, jak choćby:
- czucia, chodzi tu np. o czucie bodźca zewnętrznego, np jak ktoś się na Ciebie patrzy to Ty nie wiadomo skąd o tym wiesz i zazwyczaj odwracasz się w stronę tego kogoś
- równowagi, zazwyczaj jest to zaliczane do zmysłu słuchu ale przecież to dwie odmienne rzeczy
- feromony, każdy z nas wie że feromony to chemiczna miłość :), poprostu wyczuwamy, nie świadomie, że dana osoba się nam "podoba"
- intuicja, to przecież też zmysł, skąd wiemy że wybrać to a nie coś innego, podpowiada nam intuicja
- szczęście, często się mówi że jedna osoba je ma inna nie, albo że ktoś jest w czepku urodzony, to nie o to chodzi, on ma poprostu rozwinięty zmysł szczęścia
- wyobraźnia, to chyba największy nasz zmysł, przecież to ani wzrok ani słuch, wyobrażamy sobie coś w umyśle

Mamy na pewno wiele więcej zmysłów, opisałem ważniejsze, teraz gdy jes znasz pomyśl co jeszcze możesz zrobić aby je wyostrzyć, aby działały na Twoją korzyść.
Działaj !

wtorek, 9 stycznia 2007

Cel w życiu - łamanie swoich barier

Cel w życiu, a cóż to za bajer :) ? Cel w życiu to coś co chcesz osiągnąć, do czego dążysz. Warto mieć w życiu cel do którego dążymy, tym celem może być miłość, może być wolność a co za tym idzie pieniądze. Bo "wolność jest wszystkim a miłość to cała reszta".
Co tu dużo gadać, Oglądnij film do którego daję Ci linka a zrozumiesz czym jest prawdziwe dążenie do celu, czym jest zawziętość i czym jest szczęście z osiągniętego celu:

http://www.youtube.com/watch?v=g0G9vDKcdLg

Moc Twoich myśli

Witaj. Jak się masz? Bardzo dobrze, że jesteś, że czytasz bo właśnie chciałem się z Tobą podzielić moim przemyśleniem, tym co dostrzegłem dosłownie wczoraj jak siedziałem na przystanku i czekałem na autobus słuchając mp3 palyera i myśląc o bogactwie.
Siedziałem i jak zwykle myślałem jak by tu zarobić, co nowego zrobić by mieć kasę. Nagle przypomniałem sobie program jaki oglądałem dzień wcześniej na MTV - program o najbogatszych ludziach oraz o tzw. Młodym Hollywood. Zacząłem o tym myśleć i myśleć, pomyślałem sobie też jakby moje życie wyglądało gdybym to ja był jednym z tych bogaczy. Stworzyłem wizualizację na wysokim poziomie i wyobrażałem sobie co bym teraz robił, o tej godzinie gdybym miał tyle kasy ile mieć chcę. Nagle moja wizja, wizualizacja - przynajmniej tak czułem - że stała się jakby rzeczywistością. GENIALNE ! Uzależniłem się od tej myśli. Ktoś kiedyś mądry powiedział, że jak chcesz być bogaty to chodź do drogich knajp, do drogich sklepów, do drogich salonów samochodowych nie koniecznie coś kupując, poprostu choć tam gdzie bogacze. Miał racje ten ktoś. Ja do tego mogę dodać tyle, że myśl ciągle, że jesteś bogaty.
Ale do czego jeszcze można wykorzystać takie myśli ? Jak już pisałem niemal się uzależniłem od takich myśli, to czy zamiast pić czy palić nie możemy się uzależniać od myśli o bogactwie ?:) Możesz powiedzieć, że to tylko pogłębi nasze problemy, to zamiast myśleć zacznij coś robić ku temu bogactwu.
Do dzieła !

sobota, 6 stycznia 2007

Hamulce = haluny, czy chcesz aby Cię hamowały ?

"Hamulce" naszego życia, czyli nic innego jak złe przekonania, brak wiary i zbędne haluny. Idę sobie ostatnio przez miasto, przede mną przypuszczam że studenci. Rozmowa toczyła się na temat pieniędzy i ich zarabiania. Jeden chłopak użalał się nad sobą ( skąd ja to znam :) - czas przeszły, dokonany :P ) i myślał jakby tu zarobić trochę grosza. W każdym zdaniu jakie wypowiadał było, przewijało się jedno przekonania: ale w Polsce się nie da. Gówno prawda ! ( przepraszam za wulgaryzm, ale tylko tak mogę wyrazić moje wręcz zdenerwowanie takim przekonaniem - chyba jestem uczulony na buuuulshit - na złe haluny ). I tak sie zastanawiam, czy ludzie naprawdę wierzą, że coś osiągną mając takie życiowe hamulce, tak ograniczające przekonania i strategie? Jak wierzą to ich sprawa, ale jest to nie spójne i bezsensowne. Przekonaniami, ramami naszego życia możemy zrobić wszystko. Ostatnio usłyszałem od przyjaciela piękne zdanie: Że każdy halun, każde złe rzeczy w naszym życiu można rozwalić dobrymi przekonaniami, które doprowadzą nas na właściwą drogę. To jest przykład przekonania o samych przekonaniach. Czyli filar przekonań.
Na początek, zanim zaczniesz się bawić, zaczniesz zmieniać swoje życie na lepsze dzięki przekonaniom, rozwal wszytskie błędne przekonania, możesz to zrobić w następujący sposób:
Tabula rasa ( "niezapisana tablica " )
To pojęcie filozoficzne nasunęło mi pewien pomysł, właśnie apropo modelowania, ale co to ma do modelowania ?
"Niezapisana tablica" - człowiek rodzi się jako ta niezapisana tablica i przez całe życie zapisuje ją swoimi przekonaniami, doświadczeniami i tak przez całe życie się ona zapisuje - pojęcie dośc filozoficzne ale tez i życiowe ( wg mnie ). Załóżmy, że mamy wielu ludzi, których chcielibyśmy zmodelować, zmodelować ich sposób bycia, ich przekonania, ich strategi i nadto nie podoba nam się do końca nasz własny model, nasza osobowość, chcemy ja po prostu w mniejszym lub większym stopniu zmienić. I tu własnie ma miejsce Tabula Rasa.
Wyobrażamy sobie właśnie nasze życie jako ta - niezapisana tablica i wyobrażamy sobie że mamy dostęp do gąbki którą możemy zmazać co nam sie tylko podoba - ale trzeba uważać, aby nie wymazać ważnych doświadczeń. I zaczynamy działać - mażemy to co zmazac chcemyi potem wyobrazamy sobie jaky ci nasi modele ( ludzie których chcemy zmodelowac ) wchodza w tą tablice i zmieniają się w zapisane lub w ruszające sie obrazy naszych przekonań, strategi. Możemy na tej tablicy tworzyć działy - np rodzina, biznes, rozrywka. Tak abyśmy w te działy modelowali osoby tak aby stworzyły nam naszą nową tabula rase. To jest coś na zasadzie tworzeia nowej osobowości.

Tak więc do dzieła ! "I pamiętaj z każdym dniem jesteś coraz lepszy, a jeżeli jeszcze czegośnie umiesz - Pieprzyć to ! - Nauczysz się !"

piątek, 5 stycznia 2007

Zdrowie - pełna kontrola

Zdrowie czyli to co każdy z nas życzył sobie podczas nowego roku. Ale pewnie nie każdy wie, że można je spokojnie kontrolować. Jak ? Podam kilka przykładów:
"Było sobie życie" to kreskówka dla młodych, niezależnie od wieku :) ucząca ich w absolutnie genialny sposób budowy ludzkiego ciała. I tak w tym serialu, bo jest to cykl w którym opisywane są poszczególne części ciała. Można z tego wyciągnąć naprawdę wiele. Każda część ciała mniej więcej jest opisywana w sposób taki iż każdy impuls jest jakby uosobiony, każda komórka, każdy mięsień jest uosobiony, jest przedstawiony jako jakiś mały, śmieszny ludek, który wiąże się z innym ludkiem tworząc jakąś komórkę, mięsień etc. Taki np impuls dostaje polecenie od centrum generalnego - czyli mózgu - jest on przedstawiony jako kilkoro starszych ludzi wyglądających na profesorów, na naprawdę mądrych ludzi, którzy są odpowiedzialni za cały system czyli za ludzkie ciało. Można to wspaniale odnieść do kontrolowania własnego ciała wyobrażając sobie własne ciało właśnie jako mieszkanie dla takich ludków, np gdy boli nas głowa wyobrażamy sobie że wysyłamy ludka nerwowego ( impuls nerwowy ) do centrum generalnego ( mózgu ) z karteczką informacją ) aby przestał nas boleć dany obszar naszego ciała. Lub gdy np skaleczyliśmy się wysyłamy ludka aby poinformował odpowiednich kolegów, których centrum generalne wyśle do obszaru, który został skaleczony by szybciej komórki przyciągały się do siebie co spowoduje szybsze gojenie rany. Można to wykorzystywać na multum sposobów.
Afirmacje:
Gojenie ran - noc
Zauważyłem - sprawdzone tysiąc razy - rany goją się szybciej w nocy. Wiele razy jak się skaleczyłem np po południu rano juz miałem strupa, którego mogłem zdrapać i ani śladu po ranie. Jest coś takiego że mózg w nocy pracuje na odpowiednich dla siebie obrotach i naprawia w spokoju to co naprawić ma, nie mając "na głowie" innych problemów.
Także panowie i panie - jak ranić się to tylko wieczorem - przed spaniem
:)
Skaleczenie
Mówię sobie że z każdą sekunda przypływa do rany więcej komórek, które się wiążą i rana się goi coraz szybciej i szybciej i szybciej. Wierze w to że rana goi się szybciej.

poniedziałek, 1 stycznia 2007

Nowy Rok - nowe cele

I mamy już 2007 rok. A jak początek nowego roku to warto przypomnieć i podsumować stary rok i zaplanować nowy. Rok 2006 był jednym z lepszych, jak nie najlepszym rokiem w moim życiu pod względem rozwoju osobistego. Rozwinąłem swoją kreatywność, pogłębiłem się w swoich zainteresowaniach, zdobywałem ciągle nową wiedzę, poznałem wielu ludzi, którzy pomogli mi w wielu ważnych sprawach, którzy niejako nakierowali mnie na odpowiedni tor, stworzyłem swoją stronę www i rozpocząłem dwa projekty: Super Nauczyciel i Free Your Mind i przede wszystkim świetnie się bawiłem.
Teraz jest już 2007 rok więc wartałoby go zaplanować, ustalić nowe cele. Mam ich wiele, pisał tu nie będę bo za dużo by pisać :). Przede wszytskim życzę sobie abym rozwijał się jeszcze szybciej, jeszcze lepiej i abym się przy tym bawił jeszcze lepiej niż w minionym roku. I tego samego życzę Tobie, rozwijaj się, ucz się nowych rzeczy i baw się dobrze.

Czego nauczył mnie ostatni dzień roku:
Chciałem się z Tobą podzielić chyba jedną z ważniejszych rzeczy jakie wymyśliłem, do jakiego wniosku doszedłem patrząc na miniony rok. Nauczyłem się wielu nowych rzeczy, poznałem dziedziny, które zmieniły o 180 stopni moje życie, moją percepcję, ale niekiedy za bardzo mnie one pochłaniały i to jest ten wniosek. Myślałem, że jak dana dziedzina mnie interesuje to tylko w niej mogę w przyszłości odnieść sukces i tylko dzięki niej zarobić kasę o jakiej marzę. I to był błąd, czas przeszły dokonany :). Doszedłem do wniosku, że to czego się uczę, czym się interesuję powinno mnie rozwijać a nie tworzyć jakąś niewidzialną barierę tylko ku sobie, ku temu zainteresowaniu a takowa była. I to jest też moja rada do Ciebie, jak uczysz się nowych rzeczy, jak poznajesz nowe genialne rzeczy to zanim cokolwiek zrobisz, zanim cokolwiek postanowisz pomyśl sobie, na początku będzie to trudne ale potem wjedzie ci w nawyk, a więc pomyśl sobie: "Dlaczego właśnie tak chcę postąpić, czy mam inne wyjścia, co chcę dzięki temu osiągnąć ?". I dzięki temu zobaczysz jak szybko będziesz się uczył, jak będziesz kreatywny, bo wyćwiczysz mózg aby pracował dla Ciebie, tak aby Ci było dobrze. To jest tez ćwiczenie na kreatywność.

Podsumujmy - rok 2007 ma być rokiem jeszcze lepszym i jeszcze genialniejszym, dla mnie i dla Ciebie i jednym z moich celów jest to aby moja strona pomagała ludziom się rozwijać, zwłaszcza ludziom młodym, aby uczyła ich życia.