Zauważyłem ostatnio, głównie w szkole, że ludziom coraz częściej brakuje filtru, który się nazywa logika, a to bardzo źle. Logika, logiczne myślenie - to jeden z fundamentów szybkiej i efektywnej nauki. Często podczas lekcji, obojętnie jakiej, nauczyciele zadają pytania, na które uczeń ma odpowiedzieć przez co może zarobić dobrą ocenę ( nie powinno być czego takiego jak oceny - można na tysiąc innych sposobów zmotywować ucznia do nauki, ale to już inna bajka - taki system ). Dla przykładu: na angielskim tłumaczyliśmy piosenkę Last Christmas i padło pytanie czy ma być (...) I give you my heart czy (...) I gave you my heart - proste, że jak jest "last christmas" - to musi być "gave", ale nikt nie powiedział, i nie dlatego, że ktoś nie umiał angielskiego bo jestem na rozszerzonym, ale dlatego iż każdemu było brak filtru zwanego logiką.
Logika to nie koniecznie dobry filtr ale w odniesieniu do nauki to genialny filtr, dlaczego nie jest to genialny filtr zawsze ? Każdy ma jakieś pomysły, niekoniecznie genialne, niekoniecznie takie, które wdrożone w życie od razu muszą przynieść nam kase, ale też takie którym kompletnie bar logiki a i tak osiągają one sukces. Dlatego też trzeba nauczyć się dobrze korzystać z filtru zwanego logiką - w nauce, nauczaniu jest to świetny filtr, ale w kreowaniu nowych pomysłów nie zawsze.
Pamiętam, że kilka lat temu byłem "podjarany" logiką - taką nauczaną na studiach. Przeczytałem wiele książek, wielu tematów nie zrozumiałem, ale ogólnie zrozumiałem o co w tym wszystkim chodzi. Zrozumiałem dlaczego przedmiot zwany logiką jest uczony na studiach prawniczych. Heh . . już od małego się rozwijałem, ale to właśnie jest genialne, że wszystko co mnie jarało w przeszłości przydaje mi się teraz bo potrafiłem wyciągnąć z tego wszystko to co mi się przyda do późniejszego życia, i się przydało. Dlatego rozwój osobisty to tak genialna sprawa. Trzeba wyciągać jak najwięcej z tego co się w okół nas dzieje, "brać" to wszystko co wspomaga nasz rozwój osobisty.